niedziela, 15 lipca 2018

Bluszcz - Anna H. Niemczynow czyli o trudnych obliczach miłości

Czasem w życiu spotykają nas zupełnie niespodziewane rzeczy. Czasem cudowne a czasem całkiem niefajne. Mnie ostatnio spotkało to pierwsze a mianowicie dostałam możliwość zostania ambasadorką najnowszego dzieła Anny H. Niemczynow pt. "Bluszcz" Pomimo, iż jest to początkująca pisarka to jej poprzednie książki mnie zachwyciły. Zwłaszcza pierwsza powieść  pt. "W maratonie życia" o której już pisałam.  Dlatego też tak bardzo ucieszyłam się gdy z mojej skrzynki pocztowej wyjęłam jeszcze cieplutką, wysłaną wprost z wydawnictwa lekturę. Czułam, że będzie to dobra książka ale się pomyliłam. Ona nie jest dobra, ona jest wprost REWELACYJNA!!

"Bluszcz" to historia miłości z goryczą w tle. Ale nie żadne tam słodko pierdzące dyrdymały w stylu namiętnego romansu. To historia o toksycznej miłości do mężczyzny, o miłości matki do dziecka, o miłości przyjacielskiej a przede wszystkim ...miłości do siebie.

Główna bohaterka Julita jest mężatką z dwudziestoletnim stażem i matką dwójki dorastających dzieci. Jej głównym zajęciem jest dbanie o ciepło domowego ogniska. Przez całe życie idzie z uśmiechem na ustach nie użalając się nad swoim losem. Tak bardzo wierzy, że jej pierwszy mężczyzna, ojciec jej dzieci jest niezbędnym elementem jej życia, że po drodze zatraca cząstkę siebie. We czwórkę tworzą z pozoru szczęśliwą rodzinę. Czy oby jednak na pewno wszyscy są w niej szczęśliwi?? Pewien zbieg okoliczności sprawia, że Julicie przychodzi się zmierzyć z sytuacjami o których niektórzy nawet boją się pomyśleć, że mogły by ich spotkać.  Po raz pierwszy w życiu podejmuje trudne decyzje. Jednak niełatwo jest jej się od razu pogodzić z ich konsekwencjami. Bo czy komukolwiek łatwo jest po dwudziestu latach odwrócić do góry nogami, ot tak, cały swój świat?? Kiedy myśli, że gorzej już być nie może i po swoim psychicznym upadku zaczyna się zbierać do kupy dostaje od losu kolejny cios. W podnoszeniu z kolan wspiera ją wieloletnia przyjaciółka Ela. Szanowana i ceniona lekarka o której wszyscy myślą, że urodziła się z sukcesem wypisanym na czole. Jednak obie przyjaciółki wiedzą, że głęboko w zakamarkach duszy Ela ma ukryty lęk który nie pozwala jej cieszyć się pełnią szczęścia w życiu. Jest samotną czterdziestoletnią panną. Co więc spowodowało, że atrakcyjna i mądra kobieta do tej pory nie ułożyła sobie życia z mężczyzną i nie założyła rodziny? 
 Obie zdają sobie sprawę z tego, że to, co najbardziej spędza im sen z powiek jest konsekwencją przekonań wyniesionych z dzieciństwa. Mają świadomość, że negatywne myśli w ich głowach to tylko myśli a każdą myśl można zmienić. Jednak co innego wiedzieć a co innego zrobić. Czy uda się im dotrzeć do zakamarków swojej duszy i pozbyć samoograniczających przekonań?? Jednego są pewne. "Upadki są dobre.. Kiedy już sięgniemy dna, nie możemy upaść niżej. Stamtąd wiedzie tylko jedna droga - ku górze"

Oprócz dwóch głównych bohaterek warto wspomnieć o pozostałych  postaciach, gdyż w ich kreacjach  znajdziemy nagą trudną prawdę o stereotypach zakorzenionych w naszym społeczeństwie.

Gerard - mąż Julity to facet o niskim poczuciu wartości które podświadomie próbuje sobie podnieść pokazując swojej żonie gdzie jest jej miejsce. Wmawia sobie i najbliższym, jak bardzo poświęca się dla rodziny, chyba tak na prawdę sam wierząc w to, że bliscy nie poradzą sobie  bez niego w życiu.
Marcin -  syn Julity to wrażliwy chłopak który w imię miłości i życia w zgodzie ze swoim wewnętrznym Ja jest w stanie poświęcić na prawdę wiele...czasem nawet za wiele.
i Kamila - córka Julity - młoda artystka, pozytywnie nastawiona do życia która jako jedyna zachowuje trzeźwość umysłu i nie daje się jeszcze nadgryźć zębem toksyczności bliskiej jej osoby. 

 "Droga Julito
           Chciałabym zacząć pozytywnie, ale pierwsze co ciśnie mi się pod pióro, to napisać Ci, że przez prawie czterdzieści lat swojego życia nie byłaś dla siebie przyjaciółką. Czas to zmienić! Nie od nowego roku, nie od pierwszego, nie od poniedziałku, ale właśnie od teraz będziesz dla siebie dobra i pozostaniesz wierna swemu postanowieniu po kres twoich dni. Nikt nie zesłał Cię na ten świat z myślą, abyś cierpiała. Wiele z tego, czego doświadczyłaś, było efektem braku szacunku i miłości do samej siebie. Obiecaj mi, że w myśl zasady pozytywnego egoizmu będziesz dla siebie największą wartością. Tylko tak masz szansę naprawić i uleczyć  swoje życie. Nie chcę Ci ściemniać, że będzie łatwo. Nic, co wartościowe, nie spada nam z nieba ale obiecuję Ci, że warto nad sobą pracować. Po to, aby każdego dnia stawać się lepszą dla siebie. Tylko dobro ofiarowane sobie możesz przerodzić w dobro puszczone w świat. Obiecaj mi, że będziesz o tym pamiętała"

Ciekawi Cię skąd Julita miała taki list?? Przeczytaj i przekonaj się sama droga czytelniczko :)



Czego możecie się spodziewać w powieści??



 Znajdziecie tam prawie wszystko.  Zaczynając od trudnych oraz cudownych emocji, subtelnych i całkiem niespodziewanych sposobów radzenia sobie z problemami w życiu  (uwaga!! Działają - sprawdzone na własnej skórze :) ) po wspaniałe i mądre cytaty a nawet pyszne i zdrowe przepisy
 ( tak, tak bo Julita lubi sobie podjeść za to Ela prowadzi bardzo zdrowy styl życia )
Jednego jestem pewna... ta książka Cię nie znudzi. Dlaczego jestem tego pewna? Po prostu szczerze wierzę, że ta powieść pomoże wielu kobietom odnaleźć w sobie wewnętrzną siłę do walki o godne i  szczęśliwe życie. Ta książka jest o nas kobietach i dla nas kobiet.
Poza tym autorka pisze z pasją. A ma jej ogrom, a do tego wielkie cudowne serce i cudną osobowość.  Jak jeszcze dodać mądrość życiową godną stuletniej babci to wychodzi mieszanka wybuchowa. Podczas czytania wybuchną na pewno Wasze emocje. Właśnie dlatego jej książki dają siłę i wiarę tysiącom kobiet.
Ech... jakże wiele znam takich Julit. A może czasem sama nią jestem?? 
Toksyczne związki, przemoc psychiczna, fizyczna,  narkotyki, samotność, życiowe porażki czyli takie ciągłe bolączki obecnych czasów.   Jeśli i ty czujesz się Julitą lub znasz w swoim otoczeniu podobne Julity to ta lektura jest pozycją "must have"w twojej biblioteczce.

 A te z Was które chciały by otrzymać tę książkę, zapraszam do udziału w konkursie który będzie na mojej stronie na FB już 23 sierpnia :)




8 komentarzy:

  1. Mimo ciekawej recenzji, nie sięgnę po tę książkę - nie moje klimaty niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Każdy z nas jest inny i lubi inne rzeczy i to właśnie jest cudowne 😊

      Usuń
  2. Bardzo lubię książki, które wzmacniają kobiety... bardzo nam potrzeba takiej literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Trzeba nam tego aby głośno mówić o rzeczach które w naszych domach zamiatało sie pod dywan

      Usuń
  3. Napisałaś dobrą recenzję :). Kiedyś czytałam podobne książki, bo byłam stałą bywalczynią biblioteki, teraz sama mam ogromną kolekcję, ale są to głównie książki o tematyce podróżniczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Książki to coś co nas kształci i rozwija. Ich nigdy za wiele 😊

      Usuń