piątek, 15 grudnia 2017

Nie wierz Kowalskiemu w jego zajebistość

Aaaaa, mam dość udawanej zajebistości.

Zgodzicie się zapewne ze mną, że ostatnimi czasy zapanowała moda na słowo "cudnie",  na pozytywne myślenie i generalnie wszechogarniającą  zajebistość.

źródło" foto http://zwierciadlo.pl/psychologia
Wszyscy chcemy być szczęśliwi, piękni, bogaci, mądrzy, dobrzy, mili, po prostu wspaniali.  A  na dodatek próbujemy to pogodzić z pracą często na dwóch etatach, prowadzeniem domu, byciem super rodzicem, najlepszym przyjacielem i pracownikiem roku. A ponieważ nie do końca wiemy jak ten stan osiągnąć to podglądamy celebrytów, zaglądamy sąsiadom do sypialni, żeby poznać ich tajemny sekret cudownego życia lub prosimy znajomych o podanie nam swojej magicznej recepty na wspaniałe życie bez trosk.  Ten cały nadmiar obowiązków próbujemy pogodzić z  masą warsztatów, blogów, vlogów motywacyjnych, wzmacniających poczucie wartości, na których mamy nauczyć się jak żyć, osiągać cele, stać się człowiekiem sukcesu co by nasi potomni mogli być z nas dumni. A potem staramy się naśladować tych wszystkich, którzy mówią nam jak "być cudnym" i "żyć cudnie"

 I ty człowieku zapisujesz się na takie szkolenie lub czytasz blog czy fanpage, patrzysz na tego prowadzącego "guru" i myślisz:
-Ten to ma super życie. Fajna praca, super dzieci, fantastyczny partner. Kasa płynie strumieniami, rozwój zawodowy i osobisty pędzi do przodu w zastraszającym tempie. A ty tu tkwisz ciągle w problemach egzystencjalnych dnia codziennego.
No i ten "guru" mówi, że do tego aby osiągnąć stan szczęścia i flow wystarczy pozytywne myślenie. Wystarczy zrobić plan, zobaczyć go w głowie poczuć całym sobą, pooddychać i już wszystko  samo się ułoży spełni i zrealizuje. On przecież tak robi i ciągle mu się darzy, nieprawdaż?? No dobra, jak będzie uczciwy to powie Ci jeszcze, że  musisz włożyć w to trochę pracy bo jednak samo nie do końca się zrobi :)
No więc zbieramy tą wiedzę, te wszystkie narzędzia do zarządzania, działania, pozytywnego myślenia i próbujemy to wdrażać w życie. No w końcu do cholery też chcemy być SZCZĘŚLIWI. I jak nam to wychodzi?

A no srak!

 Metody metodami a życie życiem. Owszem są sukcesy jednak ciągle dotyka nas pasmo przykrych rzeczy, wydarzeń i emocji. Myślisz sobie wtedy - No gdzie popełniam błąd?? Co robię nie tak, że u  przysłowiowego "Kowalskiego" czy "Nowaka" ( przepraszam wszystkich Kowalskich i Nowaków za stereotyp :) ) życie toczy się ciągle z górki, a ja tu pół dnia spędzam na pozytywnym myśleniu, medytuję, uśmiecham się do całego świata, nawet jak chce mi się wyć do księżyca i ciągle nie jest tak fantastycznie jak bym sobie tego życzył. Cele się rozsypują przed samym finałem lub zanim wejdą w fazę rozwoju.  Rozpadają nam się związki, dzieci wchodzą w okres buntu i sprawiają kłopoty wychowawcze, przyjaciele zawodzą gdy najbardziej ich potrzebujemy. No, do cholery myślimy - Czymże to ja się różnię od tego "Kowalskiego" i "Nowaka"

I tu Cię zaskoczę. Ten "guru" odkrywa przed tobą tylko połowę swojego tyłka. Opowiada tylko o tej przyjemniejszej stronie swojego życia.  A tak samo jak ty, ma za sobą rozwody, cotygodniowe wezwania na dywanik dyrektora czy trudne dzieciństwo które nie pozwala mu być "na prawdę" szczęśliwym. Nie mówi Ci o tym, że swój sukces okupuje brakiem więzi i czasu dla dzieci, bo praca i ciągły rozwój pochłania  ponad połowę jego doby. Nie pochwali się tym, że jego związek ledwo zipie bo przez ostatnie pół roku widzieli się z partnerem rzadziej niż ty z nielubianą ciotką. Słowem nie wspomni o tym, że jego nadwaga (jeśli ją ma ;) )  spowodowana jest nie tylko nieregularnym trybem życia, ale nieumiejętnym zarządzaniem emocjami, brakiem poczucia wartości i zajadaniem emocji. W życiu nie przyzna się to tego, że mimo całego wianuszka znajomych i znajomków jego jedynym prawdziwym przyjacielem jest czekolada z orzechami ( żeby można było powiedzieć że zdrowa bo magnez, orzechy to zdrowe na pamięć i koncentracje :P ) A już o tym, że dla rozładowania emocji codziennie sięga po lampkę wina zamiast na przykład pól godziny poćwiczyć za diabła nie będzie pamiętał.


źródło foto: www.przereklamowane.pl

Dlatego chcę Ci dziś powiedzieć drogi czytelniku, że ci wszyscy motywatorzy, spece od "cudownego" życia, niczym nie różnią się od Ciebie. Są tak samo jak ty ludźmi odnoszącymi sukcesy i porażki. Jednak skupiają się tylko na sukcesach, choć to właśnie przez to, ty możesz się poczuć bardziej zdołowany.  Nie, nie chcę Cie tu zniechęcić do treści podnoszących twoją motywację i odkrywających przed tobą narzędzia do osiągania celów. Chcę tylko, żebyś się nie dołował, że tobie nie zawsze się udaje, że twoje sukcesy nie zawsze są spektakularne.  Pamiętaj, im bardziej ktoś ocieka "zajebistością" i  mówi głośno, że dużo ma, tym mniej ma. Człowiek na prawdę szczęśliwy podzieli się swoją radością ale i smutkiem. Ten, który może na prawdę nauczyć Cię "mieć"  i "być" to ten, który jest uczciwy, skromny i autentyczny nie tylko wobec Ciebie ale przede wszystkim siebie.

"Pamiętaj! Nic tak skutecznie nie oddala od szczęścia jak jego udawanie. Zwłaszcza przed samym sobą"



 Dlatego rozejrzyj się wokół. Może w twoim bliskim otoczeniu jest taka osoba która z otwartością, po cichu podzieli się swoją receptą na szczęście. Taką która nie potrzebuje rozgłosu a swoją energię zamiast wydatkować na  robienie szumu wokół swojej osoby, spożytkowuje na przeżywanie z tobą emocji i tych dobrych i tych złych. Taką która zaakceptuje Cię w całości z twoimi wadami i zaletami i będzie rozumieć, że szczęście ma ten... który potrafi być wdzięczny za to, że dziś otworzył oczy, że nimi widzi i może czytać, że ma nogi dzięki którym może biegać, że ma ręce i może nimi upiec chleb, że ma usta i może nimi dziękować co dnia  za rzeczy oczywiste :)
Dla mnie osobiście taką osobą jest Anna Harłukowicz - Niemczynow oficjalnie Codzienne 5 minut z Ancią i jej mężem Przemciem pomaga naładować mi baterie na cały dzień :) Nie wierzysz? Sprawdź i też czerp garściami z jej pozytywnej energii :D 

A może też masz taką osobę? Taką która sprawia, że czujesz, iż dzięki niej twoje życie nabiera sensu, marzenia się realizują a ty czujesz się  dzięki niej szczęśliwszy? Jeśli tak to podziel się z nami tą informacja w komentarzu :) 

Pamiętaj też, że możesz mnie śledzić nie tylko na blogu ale i na  facebooku na Pani swojej wagi :) 

20 komentarzy:

  1. Najbardziej bawią mnie osoby, rzucające teksty w stylu "miałem tak samo jak Ty, byłem w takiej samej sytuacji, myślałem tak jak Ty"... Od kiedy ktoś jest mną, żeby wiedzieć co myślałam? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nom...oczywiscie, że całe cudo tego świata na fb, insta itd to tylko wierzchołek góry lodowej...generalnie nie w trędzie jest przyznawanie się do porażek, do tego, ze coś nam mnie wychodzi...całę szczęście...mamy prawo wyboru. Najważniejsze żeby żyć w zgodzie ze sobą...a moda taka czy inna na bycie fit (choć to ejst spoko) na bycie styleeee itd zawsze mija..czym ejstem starsza tym bardziej to rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dokładnie, najważniejsze jest żyć w zgodzie ze sobą. Tylko jeszcze trzeba wiedzieć czego się chce tak na prawdę ;)

      Usuń
  3. Ja mam wielkie uczulenie na zbyt idealnych ludzi, wiem, że gdzieś pod maską kryje się ich druga twarz. Wszelkiego rodzaju kołcze, ludzie zbyt fanatycznie przemawiający... zniechęcają mnie. Odstręczają zamiast zachęcać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile w tym wpisie prawdy, od wielu lat jestem coachem, jobcoachem i trenerem. Znam wielu "guru" od podszewki kiedy jeszcze nie robili tego co robią. Znam ich na codzień a nie z sali szkoleniowej. Nigdy nie chcialabym do nich trafic. Na zewnątrz "wow" a wewnątrz" ble".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Choć przykre to, bo jak dla mnie to nie są autentyczni. Często oszukują nawet sami siebie i nie chcą widzieć u siebie "braków"

      Usuń
  5. Myślę, że powinniśmy otaczać się ludźmi lepszymi od siebie. Od takich osób zawsze można się czegoś nauczyć, rozwijać się lub nawet odnaleźć coś o czym nie mieliśmy pojęcia że istnieje. Tzw zajebistość wymaga czasu i jedno kilku dniowe szkolenie jej nie stworzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie zilustrowany tekst :) Te zdjęcia to doskonały przykład obłudy w sieci :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, żem Nowak, to niestety nie mam ciągle z górki, a nie pogardziłabym :D a tak poważnie, to niestety jest to dla niektórych pułapka, bo życie innych zawsze będzie mogło wydawać się lepsze, łatwiejsze, bardziej szczęśliwe i bardziej z górki. A przecież nie ma ludzi o idealnym życiu i warto o tym nie zapominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie moja imienniczko Nowak życzę aby twoje życie było najbardziej idealne jak się da :)

      Usuń
  8. Chyba najbardziej motywujący wpis, jaki ostatnio przeczytałam. Dziękuję! Czasami zapomina się o najbardziej prostych prawdach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dlatego trzeba o tych prawdach pisać i głośno mówić, tak dla przypomnienia :D

      Usuń
  9. Mnie najbardziej drażni spec Chodakowska. I nie za to co robi/pisze, tylko za to że kłamie okrutnie. Szczególnie, że nie pracuje z żadną agencją od wizerunku i PR-u

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile w twoim wpisie jest prawdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytając Twoj artykuł jakbym miała w głowie siebie. To prawda, że widzimy tylko część świetnego życia super ludzi. Ale tak naprawdę nie wiemy o nich nic ponad to co sami nam o sobie powiedzą, ew.doradzą im spece od marketingu. To co napisalaś mówi wiele o naszej codzienności i częstej tęsknocie za... Bóg wie czym!

    -Ten to ma super życie. Fajna praca, super dzieci, fantastyczny partner. Kasa płynie strumieniami, rozwój zawodowy i osobisty pędzi do przodu w zastraszającym tempie. A ty tu tkwisz ciągle w problemach egzystencjalnych dnia codziennego.

    I tak do pewnego momentu szukamy tego, co w teorii ma nasz ulubieniec (czyli 100%perfect life) A w praktyce: nigdy tego nie znajdujemy. Bo to nie istnieje w takiej formie w jakiej jest pokazywane.

    Pozdrowienia i uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, super to ujęłaś. Taka pogoń za bóg wie czym. Tak pogoń za idealnością której nie ma :)

      Usuń
  12. Nie da się wszystkich oceniać wg swojej miary ... Ładnie ktoś kiedyś powiedział Zanim osądzisz mnie i moje życie, włóż moje buty, przejdź ścieżki życia, które ja przeszłam, przeżyj moje bóle, smutki i cierpienia. Wytrwaj tyle ile ja wytrwałam, upadnij tam, gdzie ja upadłam i podnieś się tak samo jak ja się podniosłam. Kiedy już naprawdę poznasz moją historię, będziesz miał prawo, żeby oceniać mnie i moje życie, tylko myślę, że cię to przerośnie.

    OdpowiedzUsuń