wtorek, 7 listopada 2017

Śniadanie na słodko z jaglaną poproszę

Moje śniadania od dawien dawna są dość przewidywalne. Niektórzy twierdzą, że wręcz nudne ale ja tak nie uważam. No a w końcu komu jak nie mi to ma smakować, nie? :)  W tygodniu zazwyczaj jem owsiankę z jogurtem i owocami lub po prostu 2 kromeczki dowolnie przystrojonego żytniego chlebka :) Cóż, za każdym razem inny owoc lub inny zestaw na kanapce to chyba nie jest nudno, nie? ;)
Niedziela  jest dniem z rodzinną jajecznicą i dużą ilością warzyw.
Ot takie moje rytuały :)

Jednak kiedy w mojej głowie pojawia się hasło "ograniczam słodkie", natychmiast  w magiczny sposób moje kubki smakowe domagają się na śniadanie słodkiego ;) Od razu zaczynam kombinować, jak tu zrobić, żeby było i słodko i zdrowo :) No i tak w ostatnią niedzielę zamiast jajecznicy powstały "Jaglane pancakes".

Dlaczego właśnie jaglane?? Otóż, po pierwsze mam te jagły już wypróbowane, iż sprawdzają się w wypiekach a po drugie kasza jaglana ma nieprzecenione właściwości odżywcze. Dlatego też, królowa jaglanka rządzi na moim stole dość często. Ostatnio właśnie najczęściej w formie mąki,  która to od jakiegoś czasu  jest  dostępna nawet w wielu dyskontach spożywczych :)


Jeśli zapytacie mnie co mnie w niej urzekło odpowiem krótko:

  1. Po pierwsze słodko-gorzkawy orzechowy smak, jedyny w swoim rodzaju ( bije na głowę mąkę kokosową która nie przypadła mi do gustu pomimo mojej miłości do Bounty ;) ) 
  2. Po drugie ma właściwości odkwaszające organizm a u mnie z objawami zakwaszenia, takimi jak brak energii, sucha skóra i zapalenie dziąseł dość często się mierzę. 
  3. Po trzecie jest wyjątkowo lekkostrawna i nie zawiera glutenu czyli w sam raz dla osób cierpiących na jego nietolerancję ( ja jej u siebie nie zauważam ale ponoć im mniej glutenu w diecie tym lepiej ;).  
  4. Po czwarte jest bardzo sycąca, zawiera duużo błonnika i przede wszystkim jest dobrym źródłem białka. Choć ma dość wysoki indeks glikemiczny nie powinno się jej unikać w diecie. W niewielkich ilościach jest idealna w diecie odchudzającej  zwłaszcza w zimne jesienne dni.
  5.  Po piąte ma właściwości kosmetyczne, gdyż zawiera krzemionkę a ten nieorganiczny związek chemiczny bardzo korzystnie wpływa na kondycję naszych włosów, paznokci, kości i stawów ale krzem też ponoć podnosi przemianę materii.
W zasadzie jeszcze dużo dobrego o jaglance można by pisać ale miało być krótko. Jak dla mnie wystarczająco dużo, żeby się do niej przekonać :)



A tak w ogóle to miało być o przepisie :) Otóż aby powstało idealnie słodkie śniadanie potrzebujemy:

Składniki:

50 gr mąki jaglanej

ok 50 ml mleka 1,5 %

1 małe jajo

10 gr. masła

płaska łyżka ksylitolu

łyżeczka proszku do pieczenia  

 

Przygotowanie:

Jajka i mleko i roztopione masło roztrzepać w miseczce.  Dodać suche składniki i wymieszać do połączenia obu. Konsystencja ciasta powinna być mniej więcej jak gęsta śmietana. Rozgrzewamy patelnię i formujemy łyżką niewielkie placuszki. Smażymy krótko z obu stron na suchej patelni.  Układamy w stosik i polewamy łyżką miodu. Jak mamy to możemy zrobić amerykańską wersję placków i polać syropem klonowym :) Można też dodać odrobinę ulubionych owoców :)

Z jednej porcji wychodzą nam 4 większe lub 8 mniejszych placków.  
1 porcja dostarcza nam ok 415 kal w tym ( 16 gr białka, 55 gr węglowodanów i 16 gr tłuszczu) 

No to, pozostaje życzyć Was smacznego :) 

 A wy jakie macie pomysły na kaszę jaglaną?  Podzielcie się w komentarzu swoim przepisem lub doznaniami kulinarnymi gdy wypróbujecie mój przepis :) 

Po więcej pomysłów i motywacji zapraszam na facebooka, znajdziesz mnie na  Pani swojej wagi  a jeśli jesteś na diecie lub prowadzisz blog, fanpage związany ze zdrowym stylem życia i chcesz się dzielić swoim doświadczeniem to  zapraszam do zamkniętej grupy Odchudzanie dla kobiet od FAT do FIT



1 komentarz:

  1. Mmmmmmm, ale pysznie wyglądają i pewnie tak smmakują :)
    Ja z kaszy jaglanej robię budyń ;)
    Przepis na budyń jaglany
    ----------------------------
    1/3 szklanki kaszy jaglanej dokładnie opłukanej na sitku w ciepłej wodzie zalewam 1/2 szklanki mleka (może być krowie albo roślinne w wersji wegańskiej) i 1/4 szklanki wody. Gotuję na minimalnym ogniu pod przykryciem do całkowitego wchłonięcia płynu (ok. 15 minut). Do miękkiej kaszy dodaję resztę mleka, pół dużego banana i łyżkę gorzkiego kakao. Blenduję na gładką masę i zjadam na ciepło.
    A Twoje placuszki na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń