poniedziałek, 22 maja 2017

Kto nie ma w głowie ten.... niech koniecznie przeczyta :)

Wiecie, że w naszym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny?? I podobno dane przez nas komuś dobro wraca w podwójnej wysokości??
Kiedyś po takim tekście pokładałabym się ze śmiechu a dziś... choć nadal trudno mi w to uwierzyć to sama tego doświadczam :)
Na przykład ostatnio w akcie altruizmu oddałam potrzebującej duszyczce swoją świeżutką, pachnącą jeszcze drukiem książkę. Dwa dni później, zupełnie niespodziewanie w swojej skrzynce znalazłam wysłaną przez kogoś zupełnie innego, maleńką różową lekturę ( notabene oddałam tez różową ;) ) o wdzięcznie brzmiącym i intrygującym tytule  "Jak nie masz w głowie to masz w biodrach". Autorem jest Agnieszka Węgiel. Aga jest psychologiem, trenerem osobistym, coachem który podobnie jak ja stara się pomóc kobitkom poukładać swój świat na nowo. Albo inaczej postawić go na nogach, gdy dotąd stał na głowie :)
książki o odchudzaniu
źródło: "Jak nie masz w głowie to masz w biodrach" A.Węgiel

Ale wracając do lektury..
Już pierwsze zdanie w opisie na okładce przekonało mnie, że warto do niej chociaż zajrzeć:
"Żeby schudnąć, nie możesz być na diecie" - no zapowiada się ciekawie pomyślałam. No ba, bo kto by nie chciał chudnąć bez diety?? Znacie kogoś takiego?? Bo ja osobiście nie :)


 Zrobiłam szybko obiad, na deser złapałam w garść loda z czekoladą i zasiadłam na kanapie z lekturą. I.. w miarę czytania mina mi zrzedła a ulubione lody traciły swój smak ;)
A więc ..... Agnieszka obdarła mnie ze wszystkich złudzeń dotyczących ewentualnych przyczyn dotychczasowego wzrostu mojej wagi. Wybiła mi z ręki wszystkie "bo" i "ale"  którymi od czasu do czasu próbowałam cichutko przekonać samą siebie, że to nie ja byłam winna mojemu tyciu.

No bo czy pomyślałabyś, że to,  co i jak jesz ma wiele wspólnego z twoimi przekonaniami??
Albo na przykład pomyślałabyś, że w twojej głowie mieszka twoja "Gruba JA"  którą pozostaje ci tolerować? Tak, tak, nie ma się co oszukiwać! Jeśli choć raz w życiu byłaś na diecie to "Gruba Ja" mieszka w twojej głowie i już się z niej nie wyprowadzi!! A jednak po lekturze Agnieszki masz szansę się z nią nawet zakumplować, i tylko od czasu do czasu pozwolić jej  na wygraną i zarządzenie twoimi wyborami. Jeśli zastosujesz się do rad autorki,  w 99 % jesteś w stanie decydować o tym co i ile jesz!! Nie wierzysz? Sprawdź sama!!
Ale żeby nie było tak za słodko i cudownie, to chcę Cię lojalnie ostrzec, iż czytając tą książkę będziesz miała wrażenie, że dostajesz  tzw. porządną "zjebkę". Wiesz, tak trochę jak z dzieckiem które marudzi, jęczy, narzeka, nie słucha co się do niego mówi i chce robić rzeczy które mu szkodzą. Wtedy czasem rodzic, że tak powiem stawia je do pionu. I tak do pionu w książce stawia nas też autorka. Ale tak tylko troszeczkę ;) Zaraz potem jak dobra matka daje wsparcie, radę i wiarę w to, że potrafisz przenosić góry :) A znasz kogoś kto, takich głasków nie potrzebuje??

schudnij
źródło: "Jak nie masz w głowie to masz w biodrach" A . Węgiel
Z perspektywy "odchudzonego grubasa" napiszę tak.
Ta książka powinna być biblią każdej osoby z nadwagą lub otyłością. Ba, nawet osób ze "skłonnościami do tycia" . Im młodszej, tym lepiej.  Mówię serio.
Jest jak detoks dla alkoholika czy narkomana. Na początku trzęsie a potem przychodzi wstyd i otrzeźwienie. Niestety ale Agnieszka Węgiel, że tak brzydko powiem psuje komfort "żarcia".
Uwierz na słowo, że  po przeczytaniu tejże jakże miłej lektury, każdy kęs jedzenia będzie Ci tą Węgiel przypominał :D
Dlatego jeśli twierdzisz, że jesz bo kochasz, to nie czytaj tej książki!! Pod żadnym pozorem!!
Jedz jak dotychczas, tyj i nie marudź żeś gruba. Twój wybór, w końcu jesteś jak przypuszczam dorosła :)
Jeśli jednak chcesz schudnąć i osiągnąć wymarzoną wagę,  jeśli masz dość ciągłego jo-jo i walki z "Grubą Ja" to zainwestuj w tą książkę. Notabene kosztuje mniej niż niejeden suplement diety który i tak nie działa. Więc jak przeczytasz, rzucisz w kąt i ci nie pomoże, to i tak wyjdzie taniej niż magiczna tabletka, więc co ci szkodzi? :)



Co znajdziesz w środku?  

No na pewno nie jest to poradnik jakich wiele. Nie znajdziesz tam fit przepisów, za to znajdziesz listę produktów których należy unikać ( nie mylić z już nigdy nie jeść!!)

I wiesz co?? Możesz mi wierzyć albo nie, ale jestem przykładem, że to wystarczy, żeby schudnąć do wymarzonej wagi. Nie wierzysz?
Sprawdź moją historię na Pani Swojej Wagi. Prawda jest taka, że stosując większość z metod o których pisze autorka schudłam 20 kg i do dziś udaje mi się być Panią Swojej Wagi.

Jeśli i  ty chcesz nią zostać zachęcam nie tylko do lektury ale i dołączenia do grupy wsparcia na fb Odchudzanie od FAT do FIT oraz zapraszam do polubienia mojego fanpage  facebook Pani Swojej Wagi
 
A i na koniec jeszcze jedno. Bajka pt. "Jak nie masz w głowie to masz w biodrach" o księżniczce w głową w lodówce kończy dobrze się jak to w bajkach bywa ;) Pozwolę więc sobie przytoczyć cytat z jej zakończenia.
odchudzanie lektura
źródło: "Jak nie masz w głowie to masz w biodrach" A . Węgiel
"...I wreszcie o sobie zatroszczyłaś naprawdę i na poważnie. Czujesz się świetnie, i czujesz że masz władzę i wszystko pod kontrolą.   Lubisz siebie i swoje życie. Nie, nie wygrałaś w totka. Wygrałaś SIEBIE"

6 komentarzy:

  1. Świetny tekst :) Przekonałaś mnie, właśnie kupiłam tę książkę i już nie mogę się doczekać, żeby ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No zapowiada się niezła lektura. Uwielbiam takie niekonwencjonalne "poradniki". Tytuł zanotowany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze gratuluje Ci zrzucenia 20 kilogramow! Uratowalas swoje zdrowie wlasnymi rekami, to naprawe bardzo wazne. Ksiazka prezentuje sie tak fajnie, ze mam ochote ja przeczytac, moze w okresie wakacyjnym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie tym wpisem...poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka mnie intryguje, na pewno do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń