czwartek, 16 marca 2017

Dlaczego boisz się osiągnąć sukces?


Ostatnio jakoś tak się składa, że słyszę  od ludzi wkoło mnie, że komuś coś nie nie udało, ma "doła" problemy większe i mniejsze.
Ktoś coś planuje, wyznacza sobie cele a potem wszystko sypie się jak domek z kart. Nagle się wycofuje. Twierdzi, że teraz nie ma do tego głowy ani siły.
Wiadomo, chyba nikt nie ma życia usłanego różami i nawet najpiękniejsi, najbogatsi i najlepsi mają swoje większe lub mniejsze problemy. 
Często jednak bywa i tak, że większość życia jest raczej różą wśród cierni. Co wtedy? Tacy ludzie w  muszą pracować 3 razy dłużej i mocniej żeby cokolwiek osiągnąć. 

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że brakuje im poczucia wartości. Wtedy wiara w to,  że mogą osiągnąć wszystko o czym sobie zamarzą przychodzi im dużo trudniej niż innym.

A dlaczego jedni mają to poczucie wartości a inni nie? Czy z poczuciem wartości człowiek się rodzi? Otóż nie. Poczucie wartości budują w dzieciach ich rodzice, potem nauczyciele, ważne dla nich osoby. W dorosłym życiu człowiek musi budować je sobie sam. A jak wiadomo..."czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci".

Cóż, czasem rodzice zupełnie nieświadomie i zapewne wcale nie celowo robią wszystko aby młody człowieczek znielubił siebie i aby absolutnie nie wierzył w swoje możliwości. Na przykład ktoś przez 20 lat przynosi do domu same piątki, jest grzeczny, nie sprawia kłopotów, dwoi się i troi aby rodzice powiedzieli mu choć raz ze są z niego dumni, w zamian za to słyszy "ok". W tym czasie  jego rodzeństwo które jest dość kłopotliwe, chwalone jest nawet za codzienny uśmiech. Wtedy młody człowiek, rośnie w poczuciu, że jest gorszy. Czasem czuje się gorszy bo jego rodzice się rozwiedli a przedtem przez 3 lata awanturowali się codziennie w domu.  Czasem czuje się gorszy bo jego rodzic za dużo pije a czasem dlatego, że jest zimny i nie potrafi okazywać uczuć. Jednym słowem kiedy w naszym życiu nie było osoby która pomogła by nam takie poczucie wartości zbudować bardzo trudno jest je "posiadać"

A budowanie poczucia wartości pod 30-tke lub 40-tkę do najłatwiejszych nie należy. Wiadomo, im dalej w las tym gorzej.
 Dlatego też często przez całe życie pracują na znienawidzonych etatach, wykonują pracę której nie znoszą, latami tkwią w toksycznych związkach, lub po prostu wegetują w myśl przekonania "inni mają gorzej"
Jak ja to zawsze mówię "Siedzisz jak żaba w śmierdzącym bagnie po uszy, a mogłabyś zmienić jezioro. Może tam woda była by czystsza ale nie, bo po co. Przecież masz tu  śmierdzące ale  za to znane i bezpieczne bagno co nie?"

Coś Wam to przypomina?


 I mnie czasem taki mój osobisty potwór podcina skrzydła.  Na hasło - zmieńmy coś na lepsze, w  moich myślach pojawia się troll który mówi :

"Monia, zjedz ciasteczko, to ci się lepiej zrobi. Usiądź przed kompem, tv, zrelaksuj się, po co chcesz coś zmieniać, źle ci?  Ooo zjadłaś jedno ciasteczko? Czy to oby nie za mało? Weź sobie paczkę, albo nie najlepiej kup sobie ulubione rurki z biedronki i się najedz po korek. Zrobi Ci się błogo i nie będziesz myśleć i kłopotach, zmianach które może i mogłabyś wprowadzić w życie aby żyło ci się lepiej ale po co?"
 Czasem mam wrażenie, że próbuję zagłuszyć swój strach przed nieznanym jedzeniem.

Też tak macie?

Tymczasem okazuje się że większość naszego lęku okazuje się po prostu nieracjonalna. Wielokrotnie zrezygnowałam w swoim życiu z fajnych pomysłów na siebie,  bo bałam się wyśmiania, niepowodzenia. Tymczasem wszystkie te, które udało mi się zrealizować okazały się być sukcesem lub po prostu fajnym przeżyciem. Żaden ze zrealizowanych pomysłów nie skończył się klapą, porażką, wyśmianiem czy innymi złymi konsekwencjami. Więc może jednak warto próbować? 

Prezydent Roosevelt kiedyś powiedział „Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach”

Jak go jednak oswoić?

Po pierwsze małymi kroczkami. Każdego dnia staraj się zrobić coś czego się boisz. Chcesz napisać książkę ale boisz się krytyki napisz 4 zdania. Szukasz klientów lub sponsora do biznesu? -codziennie wykonaj 1 telefon w tej sprawie. Chcesz zacząć ćwiczyć ale boisz się wyśmiania przez ludzi? Zacznij od kilku minut w domowym zaciszu?
Pamiętaj jednak aby robić to SYSTEMATYCZNIE.
Nie odpuszczaj, nie poddawaj się a przekonasz się że strach ma wielkie oczy. Jeśli choć trochę otworzysz się na nowe wyzwania i podejdziesz do nich bez wielkich oczekiwań zawsze znajdziesz rozwiązanie.

I tego właśnie życzę wszystkim czytelnikom. Osiągnięcia sukcesów małych i dużych :)

1 komentarz: