niedziela, 25 grudnia 2016

Świąteczna refleksja -oby nowy rok przyniósł "dobrą zmianę"

No i mamy kolejne Boże Narodzenie a zaraz za nim kolejny rok. Za kilka dni obudzimy się o rok....piękniejsi :) a na pewno mądrzejsi o doświadczenia z tego roku.

Nie wiem jak dla Was ale dla mnie to był rok pełen zmian. Zarówno dobrych jak i trochę mniej.....

idę na dietę od nowego roku
czas na zmiany


Jeszcze pół roku temu miałam stałą, stabilną pracę.  W domu byłam codziennie o tej samej określonej porze. Mogłam zaplanować swoje posiłki niemalże co do minuty. Pięć posiłków co 3-4 godziny w stałych porach. No żyć nie umierać. Po dwóch latach jedzenia zdrowych pełnowartościowych posiłków , po dwóch latach regularnych ćwiczeń 5-6 razy w tygodniu myślałam, że nic już tego nie zmieni. Wierzyłam, że nabyty nawyk wszedł mi tak bardzo w krew, iż cokolwiek się nie wydarzy, mój sposób jedzenia i aktywności nie zmieni się. Nie ma takiej opcji, mawiałam.
A jednak życie jest bardzo przewrotne, i dość szybko przypomniało mi się znane przysłowie "nigdy nie mów nigdy" 

Pół roku temu postanowiłam spełnić swoje marzenie. Od zawsze lubiłam tańczyć a będąc nastolatką jak pewnie wielu dziewczynkom marzyła mi się kariera tancerki. Potem przyszła szara rzeczywistość i marzenie schowało się pod stertą marzeń przyziemnych. Od dwóch lat minimum dwa razy w tygodniu tupałam nogą w pierwszej linii na Zumbie. Zumba... to dzięki niej pokochałam aktywność fizyczną i z wiecznie zmęczonej i zdegustowanej życiem księgowej stałam się pełną życia i siebie dziewczyną. Jedno jest pewne. Poczułam się z 10 lat młodsza :) Dlatego też, postanowiłam spełnić te swoje dziecięce marzenie i tańczyć choć trochę ... zawodowo :) I tak pół roku temu zostałam INSTRUKTOREM ZUMBA <3 

Ponadto odkąd udało mi się wytrwać w swoich postanowieniach, schudnąć do wymarzonej wagi i 
jeszcze długo ją utrzymywać nabrałam mnóstwo pewności siebie i dzięki temu rozwinęłam swój niewielki biznes.
Jednak każda strona ma swój drugi medal. Rozwój zawodowy spowodował, że przybyło mi mnóstwo obowiązków i stresów i racjonalne odżywianie poszło w zapomnienie. A  jakby mi było mało wzięłam się za remont generalny mieszkania. Po prostu nie było szans na planowanie i szykowanie wieczorem zdrowych posiłków na następny dzień, gdyż czasem zwyczajnie nie było na to siły. Na prawdę wierzyłam, że kupne pierogi czy pizza przez kilka dni mnie nie zabije. A jednak....
Remont się przedłużał, nowe zawodowe obowiązki wymagały więcej godzin pracy, do tego zajęcia Zumby cztery razy w tygodniu i .....organizm bardzo szybko przypomniał sobie co tak bardzo lubi i na kolację domagał się coraz więcej węglowodanów i coraz większych porcji. Na wadze mam pięć kilo na plusie. Jedni powiedzą, że to nic i że teraz to właśnie świetnie wyglądam bo wcześniej byłam za chuda. Inni powiedzą, że jak na pół roku to dużo. Ale mnie nie o wagę chodzi tylko o SAMOPOCZUCIE i poczucie, że łamię swoje ZASADY :( Pomimo aktywności fizycznej moje uda znów pokrył cellulit a skóra stała się szorstka i nieprzyjemna w dotyku. Poza tym rano wstaję po prostu zmęczona co nie zdarzało się gdy odżywiałam się zdrowo. Jednym słowem czuję się ŹLE. 
A więc znów czas na zmiany... :D

zmiany
Dodaj napis

Wraz z nowym rokiem postanowiłam znów zmienić priorytety. Praca i pieniądze są ważne ale zdrowie i dobre samopoczucie najważniejsze. Od nowego roku moim priorytetem będzie powrót do właściwego stylu odżywiania. Więcej warzyw i owoców i mniej przetworzonych potraw. I woda, woda i jeszcze raz woda o której niestety ostatnio zapominam i zastępuję często kawą. 

Wam również życzę, zarówno z okazji Świąt Bożego narodzenia jak i nadchodzącego nowego
2017 roku abyście podejmowali same dobre decyzje. Aby postanowienia noworoczne nie kończyły swojego bytu po pierwszym tygodniu  nowego roku. Abyście wytrwali w swoich postanowieniach. Pamiętajcie "Nie ma słabych ciał, są tylko słabe charaktery" (Anna Niemczynow).
Udowodnijcie sami SOBIE, że macie silny charakter, a gdy zadbacie o to co dla Was ważne, życie odwdzięczy się  Wam  po stokroć, Jestem tego pewna :) Dlatego do dzieła bo warto!!

Na koniec pragnę Wam złożyć Zumbowe życzenia i zachęcić do Zumby bo Zumba jest tańsza od terapii :) Kto nie był nie koniecznie spróbuje. Niezależnie czy masz 5 czy 75 lat :D  Tam się rodzi pewność siebie, kobiecość, gibkość ciała i ...przyjaźnie na całe życie :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz