czwartek, 25 lutego 2016

Darowanemu koniowi warto zajrzeć w zęby

Często ludzie na forach i grupach społecznościowych proszą :

"Hej, podajecie namiary na jakąś dobrą dietę"
"Rozpisze mi ktoś jadłospis bo jestem leniuszkiem i nie wiem co i jak jeść, ps. od razu zaznaczam że ćwiczyć nie lubię " itp.

Odkąd przeszłam zupełną metamorfozę i zmieniłam swoje nawyki żywieniowe i pokochałam aktywność fizyczną, albo inaczej odkąd "zrozumiałam dietę" zaczęłam się bardzo interesować tematem. A jak mnie coś interesuje to ciągle jestem głodna ale .... wiedzy na pożądany temat :) Dzięki temu zrobiłam już kilka kursów w zakresie dietetyki i zdrowego stylu życia. Na początku swojej fascynacji bardzo chętnie dzieliłam się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jak tylko ktoś napisał "Hej, rozpisze mi ktoś dietę" rzucałam się jak wściekła z wielką ambicją pomóc potrzebującej. Z wielką skrupulatnością wypytywałam co lubi jeść, o jakich porach może jeść, jaki ma rytm dnia, jaką aktywność jest w stanie zaakceptować, po czym pisałam rozpiskę na jakiś czas. W zamian prosiłam jedynie o meldunki w postępach.

I wiecie co? 

W większości nico, bo gro z tych osób po tygodniu traciło motywację a po dwóch nie odpisywało na wiadomości. 

Od tamtej pory nauczyłam się jednego. Nie rozpisuję ( nawet znajomym ) diety za darmo. Czasem biorę niewielkie pieniądze ale zawsze biorę.

A wiecie dlaczego? 

Dlatego, że jak ktoś musi za coś zapłacić to bardziej to szanuje a zasada im więcej płaci tym bardziej szanuje działa jeszcze lepiej. 

Zastanawia cię dlaczego ludzie chudną z dietetykami i trenerami personalnymi?

 Bo muszą wydać na to kilka stów co miesiąc a na te kilka stów wielu ciężko pracuje. Ale za to są zdeterminowani na efekty. I faktycznie je często osiągają. 
A kiedy dostają dietę za darmo, mają to w dupie i się jej nie trzymają, gdyż chorują na chorobus pospolitus  "BO" i "ALE"
  
I absolutnie nie neguję tu osób które pomagają innym non profit, rozpisują diety, robią plany treningowe. Jednym słowem poświęcają swój czas który mogli by poświęcić swoim dzieciom, drugim połówkom, rodzicom, znajomym czy po prostu oddać się jakieś przyjemności dla samego siebie.

Dlatego bardzo Was proszę, następnym razem gdy poprosicie kogoś o pomoc zastanówcie się trzy razy czy macie siły aby podjąć wyzwanie. A jeśli upadacie, nie poddawajcie się tylko walczcie. Zajrzyjcie przysłowiowemu darowanemu koniowi ( diecie, planowi treningowemu) w zęby i popatrzcie jak wiele pracy ktoś dobrowolnie włożył w to aby Wam pomóc. I po prostu doceńcie. 

Tyle, nic więcej. 
źródło: demotywatory.pl


 

2 komentarze:

  1. Odnoszę podobne wrażenie z cenieniem rzeczy, które dostajemy za darmo, a musimy zapłacić. To samo odkryli socjolodzy i rozwijają to dalej. Jeśli komuś zapłacisz za to, co dotychczas robił za darmo z własnej woli to może przestać to robić z pasji i nawet w ogóle.

    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Twój bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele ludzi ma życzenie schudnąć tak samo jak 99,9% alkoholików chciałoby przestać pić. Ale tylko ten 0,01% alkohol ma taką siłę by naprawdę przestać to robić. I tak samo jest z dietę. 99,9 % osób chciało by mieć fajną sylwetkę, ale tylko 0,01% ma realną motywację by to robić.

    Ludzie bez problemu chudną po 8, 10, 12 kilo w miesiąc. Tylko w tym przypadku spełnione są dwa warunki. Odchudzający chce schudnąć i ma dobrego dietetyka/trenera personalnego.

    OdpowiedzUsuń