poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jak trenować samodyscyplinę?

Niedawno napisałam post o samodyscyplinie i o tym jak ważna jest ta umiejętność w życiu każdego człowieka. Co to takiego możecie przeczytać tu:

No dobra, niby wiem ,że jest ważna ale też wiem jak trudną ją w sobie uruchomić :-) Czy istnieją sposoby aby ją  jakoś "rozruszać"? 

Okazuje się, że tak i wierzcie lub nie ale ja właśnie te sposoby stosowałam na sobie odkąd przeszłam na dietę dwa lata temu. I to zupełnie nieświadomie :-)




Po pierwsze  CEL
jak wzmocnić samodyscyplinę
źródło:szafunia.pl
Ważne jest dokładne określenie celu lub inaczej mówiąc postanowień które będziemy chcieli wdrożyć w swoje codzienne życie. Tylko najważniejsze jest aby na początek nie były to cele długoterminowe jak np. schudnę 20 kg w pół roku tylko np. nie będę jadła słodkiego od poniedziałku do piątku. W końcu o wiele łatwiej zmierzyć czy osiągnęło się taki cel, prawda?

Po drugie 
MONITOROWANIE

jak osiągnąć cel
źródło: demotywatory
Czyli sprawdzanie czy w danym dniu udało mi się dotrzymać swojego postanowienia. Można to sobie robić w kalendarzu, jakieś specjalnej aplikacji czy też pisząc o tym na jakimś tematycznym forum. Ja na przykład na początku diety namiętnie pisałam z dziewczynami na forum o odchudzaniu i motywowałyśmy się nawzajem. Poza tym założyłam sobie, że będę jadła określoną liczbę kalorii dziennie i codziennie mozolnie wpisywałam do kalkulatora   kalorii co i ile zjadłam żeby sprawdzić czy się udało





A więcej o tych narzędziach posłuchacie tu:


poniedziałek, 18 stycznia 2016

Czy istnieje jedno słowo które pomoże nam schudnąć raz na zawsze bez efektu jojo?

Często czytam na różnych forach "Chciałabym schudnąć ale nie potrafię, wytrzymuję na diecie kilka dni i wracam do starych zwyczajów" lub " Ćwiczę przez dwa tygodnie i tracę motywację" "Mam handrę, problemy, jestem przed okresem i nie potrafię opanować apetytu na słodkie, tłuste, smażone". 
Myślę sobie o co chodzi, dlaczego tak się dzieje? Sama zresztą jeszcze całkiem niedawno też tak robiłam. Ba, nawet i teraz zdarza mi się nie trzymać diety przez kilka dni a potem żałować swojej zmarnowanej ciężkiej pracy nad mięśniami po kilku "cheat day"

Kobitki niby wiele wiedzą: że 4-5 posiłków dziennie, że dużo wody, że ograniczyć proste węgle, że aktywność jest ważna itp.,  a jednak niewielu z nich udaje się osiągnąć swój zamierzony cel. Co prawda chudną. Na początku nawet szybko ale im bliżej celu tym więcej z nich odpuszcza.

Myślę sobie, hmmm...dlaczego mi się tym razem udało??
Co zrobiłam inaczej niż dotychczas?? 
I nagle mnie olśniło. 

Po raz pierwszy w życiu tak bardzo się spięłam i byłam mocno zdyscyplinowana. I nikt nie stał nade mną, nie pilnował co i ile jem, nie motywował w ćwiczeniach. Po prostu uruchomiłam swoją zdolność ( którą notabene WSZYSCY posiadamy). Jest nią SAMODYSCYPLINA. 

źródło:www.odwazsiezyc.eu


Tak tak moi drodzy, samodyscyplina to klucz do sukcesu :-)

"Samodyscyplina to umiejętność wybierania tego, czego w głębi siebie chcesz najbardziej, nad to czego chcesz teraz"

Tak więc moi drodzy kiedy przychodzi zimowy okropnie zimny wieczór z deszczem i śniegiem to bardzo chętnie opatuliłabym się kocykiem z czekoladą i pilotem w ręku a ja zbieram tyłek, naciągam kaptur i idę na ćwiczenia. Robię to bo wiem, że dbałość o figurę i zdrowie jest dla mnie ważniejsze od obejrzenia filmu pod kocykiem. Podobnie jeśli chodzi o obowiązki domowe. Jestem żoną i matką a do tego mój mąż całe dnie spędza w pracy więc na obowiązki domowe niezbyt ma czas i siły a ktoś je musi wykonywać. Tylko Ja jeśli mam wybór pomiędzy stosem garów w zlewie zostawionych nawet całą noc a wyjściem na trening wybiorę to drugie. I wiecie co? Rodzinka już się do tego przyzwyczaiła :-)
Są rzeczy ważne i ważniejsze. Dla mnie ważniejsze od porządku jest moje zdrowie, moja kondycja i dokonuję wyboru. Jedynego i słusznego dla mnie na ten moment. 

Podobnych wyborów dokonuję z jedzeniem. Pewnie, że chętnie jadłabym na kolację zapiekanki z żółtym serem i szynką albo jajecznicę na boczku a to tego poprawiła to pucharkiem lodów z bitą śmietaną ale dokonuję wyboru. Wiem, że to nie jest zdrowe.  Wiem, że tak jedząc pogarszam nie tylko swoją sylwetkę ale i staję się bardziej apatyczna ospała bo dostarczam do organizmu że tak się brzydko wyrażę gównianego paliwa. Oczywiście, że mogłabym tak jeść i wspierać przemysł farmaceutyczny kupując cudowne suplementy na odchudzanie, ospałość, trawienie itp ( które i tak pewnie nie działają) ale wolę tę kasę zbierać na wakacje dla rodzinki. 

Pamiętajcie, macie WYBÓR i posiadacie tę zdolność jaką jest SAMODYSCYPLINA. 

A co może się zmienić w naszym życiu dzięki jej użyciu? Bardzo wiele, a zresztą obejrzyjcie sami :-)



No dobrze, to już wiemy jak ważna jest samodyscyplina. Ale jak ją trenować lub "uruchomić"? Nie wiecie? Może to Wam pomoże: Jak trenować samodyscyplinę?

sobota, 16 stycznia 2016

Z serii jak wytrwać bez słodyczy

Jutro będzie tydzień bez słodyczy. Będzie... jeśli uda mi się wytrwać dzisiejszy dzień :-) A dziś jest jeszcze trudniej niż wczoraj bo jestem coraz bliżej @ a wtedy najtrudniej mi przetrwać bez słodkiego. Mój kobiecy instynkt jest wyczulony wtedy na wszelkie cukry jakie znajdują się w domu ;-)

Żeby się jednak nie poddać ( bo nie lubię się poddawać :P) szukam zdrowych zamienników tych pysznych i jakże niezdrowych słodyczy ze sklepu. I tak oto znów znalazłam dwa cudowne nowe przepisy którymi z chęcią się z Wami podzielę:

Pierwszy z nich to jakże prosty w przygotowaniu i jakże smaczny budyń domowy :-)

Budyń domowy:

2 szklanki mleka ( może być sojowe, migdałowe )
2 łyżki skrobi ziemniaczanej ( płaskie)
1 łyżka mąki pszennej
1 żółtko
łyżeczka masła ( ja dodałam orzechowe może być również bez)
1 łyżka miodu

Przygotowanie

Z 2 szklanek mleka odlać pół szklanki, resztę zagotować z łyżeczką masła i miodu. Do mleka w szklance dodać żółtko, mąkę i dokładnie wymieszać aby nie było grudek. Do Zagotowanego mleka wlać mieszankę ze szklanki, zmniejszyć ogień i chwilę gotować ciągle mieszając. Po ok 1 minucie budyń jest gotowy :-)

Można sobie również dodać do budyniu owoce jak i ja to zrobiłam :-)
budyń z brzoskwiniami

budyń domowy
budyń z waniliowego mleka sojowego z bananami

Jeśli chodzi o smak w porównaniu  z tym sklepowym, to przyznam szczerze... że już nie kupię na pewno gotowej mieszanki ze sklepu :-) Jak dla mnie o niebo smaczniejsze a to tego konsystencja pozostaje gęsta nawet jak jest zimny w przeciwieństwie do tego sklepowego. 

Przepis na pewno warty wypróbowania chociażby na łatwość i szybkość jego przygotowania :-)

A drugi przepis który chcę Wam zaproponować kiedy walczycie z nałogiem słodyczowym to

ale o nim jutro... :-)