środa, 2 grudnia 2015

Apetiblock hit czy kit?

Przedwczoraj podjęłam kolejne wyzwanie anty - cukrowe. Poprzednio udało mi się nie jeść słodyczy sklepowych przez całe 8 dni. Z czego 3 pierwsze dni przeszły lajtowo, 4-6 dzień spędziłam na rozmyślaniu co by tu upichcić zdrowego słodkiego, w siódmy dzień pochłonęłam podwójna porcję "zdrowych" słodyczy a ósmego dnia... pomimo starań poległam. :-( Od rana chodziłam jak bomba zegarowa choć dzień rozpoczęłam od aktywności fizycznej a ta podobno pomaga na "nie jedzenie" słodyczy. Wściekłam się na wszystkich i wszystko dookoła po czym... zaczęłam chodzić po domu i szukać słodkiego. Najpierw porcja zdrowych "słodyczy" jogurt z orzechami i owocem, potem 4 kostki gorzkiej czekolady. Jednak było mi mało i.. zeżarłam młodej czekoladowy cookies ( po czym poleciałam do sklepu odkupić bo sama osobiście kazałam jej przede mną chować słodycze i było mi się wstyd przyznać, że jej zeżarłam ;-) ) No a potem byłam na siebie tak zła, że się złamałam, że z tej rozpaczy po kolacji pożarłam loda w czekoladzie
:-( Jednym słowem poległam na całej linii.


Ale nie ma tego złego... i po jednym dniu upadku podejmuję nową próbę.


Wczoraj dzień pierwszy, czyli znów było łatwo. Ale oto natknęłam się przypadkiem na opinię o tabletkach Apetiblock. Ponieważ uważam, że nic nie dzieje się przez przypadek a ja właśnie szukam sposobu na pozbycie się takich fizycznych objawów odstawienia cukru to zdecydowałam. Co mi tam, spróbuję.Cena nie jest bardzo powalająca bo ok 20  zł w aptece czyli da się znieść.

O działaniu i właściwościach tego specyfiku poczytamy tutaj:


 

Tak więc od wczoraj próbuję i patrzę na efekty i skutki kolejnych „cudownych” tabletek a o efektach będę pisać na bieżąco.


Mój wybór padł na Apetiblock przede wszystkim dlatego, że w swoim składzie ma roślinę o tajemniczej nazwie Gymnea która podobno hamuje odczuwanie słodkiego smaku.
oraz chrom który działa podobno tylko wtedy gdy prowadzi się aktywny tryb życia. W związku z tym, że do tej pory na mnie nie działał ( ale wtedy nie ćwiczyłam) to z ciekawości sprawdzę czy ćwiczenia coś zmieniają w kwestii efektów spożywania chromu.

Generalnie efekt „nie podjadania” mnie nie interesuje bo z tym nie mam problemów, Jednak liczę na to, że nie będę czuła chęci na słodkie. Obym się nie przeliczyła ;-)

Dzień pierwszy

Pierwszą tabletkę zjadłam jak cukierka. Smak fajny wiśniowy. Taki musujący wiśniowy cukiereczek. I nic… nie czułam żadnego działania. Jednak po powrocie do domu byłam dziwnie głodna bardziej niż zwykle. Moja ręka sięgała po orzecha częściej niż zwykle. Hmm, a miałam nie mieć ochoty na podjadanie? Drugą tabletkę zjadłam po kolacji ( a kolację tez zjadłam większą niż zwykle :-( ) i poczułam dziwny posmak w ustach. Jakby cierpkość? O, coś już działa pomyślałam i poszłam spać.

Dzień drugi

Rano obudziłam się z brzuchem wzdętym jak balon. Hmm, czyżby efekt uboczny tabletek? Pożyjemy zobaczymy. Pierwsza tabletka przed drugim śniadaniem i znów ten dziwny posmak w ustach. Język jakby trochę zdrętwiały i suchość w ustach większa więc chęć nawilżania większa. Z jednej strony dobrze, bo nie ma problemów z wypijaniem odpowiedniej ilości płynów dziennie.Jednak ciągle wydaje mi się, że jestem głodna bardziej niż zwykle, hmmm dziwne. Miało być na odwrót.

Dzień 3-6:

Chęć na słodkości nie znika a głód czuję już od rana. Nie poddaję się jednak bo być może na efekty trzeba trochę poczekać :-)

Dzień 7

Nie jem słodyczy już 7 dni ale żeby stwierdzić, że nie mam na nie ochoty to nie mogę powiedzieć. Za to waga mnie zaskoczyła:-) Mam 1 kg... ale na + :-( I odkryłam fenomen mojego zwiększonego głodu. Otóż Gymnema sylvestris zawarta w tabletkach obniża poziom cukru we krwi. I to obniżenie prawdopodobnie  powoduje  u mnie efekty podobne jak u cukrzyka, któremu mocno spadł poziom cukru. Czyli przy bardzo niskim cukrze cukrzykowi wydaje si,ę że jest bardzo głodny. Pomimo zjedzenia posiłku, zanim mózg dostanie informacje o dostarczonej energii z pokarmem cukrzyk zazwyczaj zje więcej niż powinien ( no chyba że jest świadomy tego faktu i uda mu się nad tym zapanować) Właśnie tak ma mój tato który od kilku lat choruje na cukrzycę.

Tak więc na tym zakończyłam moją przygodę z suplementem diety jakim jest Apetiblock i po raz kolejny przekonałam się, że reklamowane suplementy diety po prostu nie działają i odchudzony zazwyczaj pozostaje tylko portfel :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz