poniedziałek, 26 października 2015

Czy można ćwiczyć podczas przeziębienia?


Ostatnie dwa lata dzielnie trzymałam się z daleka od różnych chorób zwłaszcza tych typowo jesienno/wiosennych czyli bakterii i wirusów. Niestety moje dziecię przywlekło do domu jakąś zarazę która już drugi tydzień za nic nie chce jej odpuścić i mało tego rozrasta się na resztę rodziny , czyli na razie mnie :-D

Zaczęło się niewinnie rano w pracy od bólu gardła i  łamania w kościach i  już wiedziałam, że w domu przywita mnie termometr z co najmniej stanem podgorączkowym :-(

Tak więc po powrocie do domku i upewnieniu się, że jednak moje zmysły przytępiła gorączka zapakowałam się w ciepły szlafrok i wskoczyłam do łóżka. Oczywiście najpierw zaaplikowałam sobie mega dawkę witaminy C ;-)

Wiedziałam już, że z wieczornego treningu wyjdzie lipa choćby nawet temperatura spadła.


źródło: fotolia.pl
Bo czy warto ćwiczyć podczas choroby?

Lekarz powiedział tak: "Jeśli jesteś w stanie ćwiczyć, ćwicz a jeśli nie to odpuść trening"

Generalna zasada jest taka, że należy rozróżnić w jakiej części ciała czujemy objawy choroby i dopiero wtedy decydować co z treningiem.

A objawy dzielimy na te:
  • od szyi w górę
  • od szyi w dół
Jeśli jedynymi objawami gorszego samopoczucia jest kochanie, katar i ból gardła lub głowy  to spokojnie można wykonać trening. Niekoniecznie bardzo mocny, wytrzymałościowy ale z pewnością lekkie ćwiczenia nie pogłębią choroby. Wręcz przeciwnie, wiele ostatnich badań wykazuje, że ćwiczenia fizyczne mogą nawet przyspieszyć nasz powrót do zdrowia.

Dlaczego?

Otóż, badania wykazują, że "podczas  wysiłku komórki odpornościowe szybciej przepływają po organizmie, a ten wytwarza więcej makrofagów, czyli komórek atakujących bakterie."

A co ćwiczyć podczas "lekkiego" przeziębienia? 
Poleca się:
  • ćwiczenia z małym obciążeniem,
  • marsz, trucht,
  • joga, pilates
Jeśli jednak objawy choroby przenoszą się poniżej szyi czyli odczuwamy:
  • bóle mięśni,
  • dreszcze,
  • mamy wysoką temperaturę,
  • bóle brzucha,
  • biegunkę,
  • wymioty 
 to  ćwiczenia należy odłożyć na bok !!!

źródło: polskabiega.sport.pl


Ćwicząc w takim stanie  możemy nasilać objawy choroby i wydłużyć czas powrotu do zdrowia.

Warto pamiętać tez o tym, aby podczas choroby "słuchać" swojego ciała. jeśli poczujemy że stan chorobowy się rozwija koniecznie przerwijcie ćwiczenia!!!

Ponownie do ćwiczeń po chorobie można wrócić po ustąpieniu objawów jednak zaleca się aby nie ćwiczyć co najmniej tydzień.

sobota, 17 października 2015

Co zrobić z tymi zakwasami?

Znów miałam gorszy dzień. 

Gorszy dlatego, że  po pierwsze zapomniałam do pracy torby ze śniadaniem i przez to musiałam się posiłkować piekarnią dostępną koło pracy. No i oczywiście co wybrałam? Drożdżówkę z serem a jakże. No cholewcia tak ciężko wyjść z takiej piekarni bez jakichś smakołyków zwłaszcza na głodnego :-)

No dobra, to na śniadanie była drożdżówka więc wiedziałam, że dzisiejszy dzień nie będzie należał do tych dietetycznych, gdyż u mnie mało wartościowe śniadanie = mało wartościowe posiłki przez resztę dnia.  I choć mam to doskonale sprawdzone, to jak widać takie różne wpadki i mnie się zdarzają. 

Potem już było w miarę dobrze bo warzywka, owoce i same "zdrowości" a na obiad pyszny hamburger z bułą fitness i kotletem z kalafiora.. To  znaczy dobrze było do obiadu bo po nim... zeżarłam DWA lody w czekoladzie. Nie jeden, nie pół a dwa i to naraz. 


Normalnie w piątki chodzę na Zumbę ale po zjedzeniu tych lodów postanowiłam iść na dodatkową godzinę ćwiczeń bo wiem, że przesadziłam i jedna godzina nie starczy na spalenie tych dwóch lodów.  Tak więc wybrałam się na interwały a tam niespodzianka. Zastępstwo z jedną najbardziej cisnących instruktorek fitness w moim klubie. 

Pomyślałam sobie: "No ładnie, to jest kara za te lody :-) Ale nie ma zmiłuj, jak powiedziałam dwie godziny to dwie godziny" . Oczywiście na Zumbie ledwo miałam siłę poruszać nogami ale dałam radę. Za to wczoraj...

No cóż, był duży wysiłek to i są duże zakwasy :-) Uda, łydki, ręce, boczki itd :-)  I choć ich nie znoszę bo chodzę jak pokraka zwłaszcza po schodach ( a mieszkam na  5 piętrze bez widny ;-) ) to z drugiej strony wiem, że porządnie poćwiczyłam. Moja instruktorka to zawsze powtarza :-) 

 

A co takiego te zakwasy i dlaczego je mamy?

Zakwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html
Zakwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html

Zakwasy to nic innego jak mikrouszkodzenia mięśni, które nie były przygotowane na intensywne ćwiczenia czy rozciąganie. Mogą nam dokuczać nawet przez 5-7 dni. jest to prawidłowy proces, gdyż w tym czasie mięśnie się regenerują oraz wzmacniają. 
Zakwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html
Zakwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html
Zakwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html
akwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html
akwasy są spowodowane mikrouszkodzeniami mięśni, które nie były przygotowane na intensywne rozciąganie, i mogą dokuczać nawet przez 5-7 dni. Jest to prawidłowy proces - w tym czasie mięśnie się nie tylko regenerują, lecz także wzmacniają.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/cwiczenia/sposoby-na-zakwasy-jak-pozbyc-sie-zakwasow_37477.html

No dobra ale jak możemy sobie pomóc aby te zakwasy złagodzić i szybciej zregenerować mięśnie?  

Uszkodzone mięśnie dobrze jest rozgrzać, dlatego sauna po treningu jest dobrym pomysłem. Niektórzy polecają też solarium ale jak wiadomo szkodzi ono naszej skórze więc osobiście nie popieram takiego sposobu. Wysoka temperatura rozluźnia naciągnięte mięśnie i redukuje bolesność.

Klin klinem czyli na pozbycie się zakwasów po wysiłku zaleca się inny wysiłek. Najlepszy jest basen, gdyż też pozwala rozluźnić mięśnie ale polecam też pół godziny treningu wytrzymałościowego np. jazdy na rowerze. Nie zaleca się natomiast  treningu siłowego. 

Można stosować maści łagodzące bóle mięśni i stawów jak np. Massage Miracle.

Dobrym pomysłem są również delikatne masaże z wykorzystaniem na przykład rollera piankowego.
Jak wykorzystać taki wałek znajdziecie na filmiku poniżej: 


źródło: napieramy.pl

wtorek, 13 października 2015

Pizza z kalafiora czyli Fast Food na zdrowo

 Jak już ostatnio pisałam w związku  z koniecznością przygotowania dziecku na festyn wymyślnych potraw z kalafiora postanowiłam pójść w zdrowe fast foody :-)

Tak oto natknęłam się na przepis z pewnością warty wypróbowania przez wszystkich miłośników pizzy.

Nie będę rozpisywać się nad cudownością smaku tej pizzy bo to kwestia gustu aczkolwiek powiem tak. Moja pizza zniknęła z naszego stanowiska w mgnieniu oka:-) Kiedy pierwsi odważni jej spróbowali i pochwalili to skusili się następni i tak oto dla większości jej zabrakło :-) No cóż, kto pierwszy ten lepszy a mieliśmy tylko 2 pizze czyli ok 12 porcji :-)

Musze przyznać, że przepis jest dość pracochłonny a to za sprawą konieczności odciśnięcia kalafiora z nadmiaru wody. Po tym odciskaniu sama się zdziwiłam, że z główki kalafiora została tylko taka spora pięść :-) Myślę, że to najlepszy obrazowy przykład tego, że warzywa i owoce zawierają dużo wody i nawet jak zje się 1/2 kg warzyw to po oddzieleniu od nich wody zostanie w żołądku niewiele do strawienia :-)

Pizza jest o tyle dobra, że nie zawiera grama mąki czyli jest bezglutenowa. Jest więc super alternatywą dla tych którzy unikają lub są uczuleni na gluten.

A tak oto powstała  moja cudowna pizza:

Pizza z kalafiora

składniki: 


spód do pizzy: 
spora główka kalafiora
około 1 szklanki startego sera mozarella
1 jajko
sól, pieprz, bazylia i oregano do smaku

sos do pizzy:
puszka krojonych pomidorów bez skóry
mała cebula
2 ząbki czosnku
po 1 łyżeczce  bazylii i oregano  
sól, pieprz do smaku
łyżka oleju rzepakowego do smażenia

inne dodatki do pizzy wg uznania

Przygotowanie:

spód pizzy:
Kalafior umyć, podzielić na różyczki i ugotować na parze ok 15-20 minut. Po ugotowaniu ugnieść jak ziemniaki i poczekać do ostygnięcia. Przestudzony kalafior odcisnąć porcjami przez gazę (pieluszkę tetrową lub inny materiał który pozwoli na odciśnięcie z nadmiaru wody) 
Uwaga! Jest to najbardziej  pracochłonną część wykonania dania :-). 
Odciśnięty kalafior łączymy w misce z serem, jajkiem, doprawiamy do smaku przyprawami. 

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 190-200 stopni. Wykładamy blachę papierem do pieczenia i rozsmarowujemy równomiernie ciasto kalafiorowe na kształt placka wys. ok 1 cm. Podpiekamy w piekarniku ok. 30 minut ( aż się ciasto zarumieni) a w tym czasie przygotowujemy sos. ( Ja piekę ciasto do momentu, gdy podważając je łopatką czuję, że jest upieczone a nie ugotowane )

sos:
Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim pokrojoną w kostkę cebulę. Kiedy cebula się zeszkli dodajemy pomidory z puszki i dusimy. Dodajemy dwa wyciśnięte ząbki czosnku i przyprawiamy do smaku. Dusimy, tak długo aż pomidory się rozgotują, woda praktycznie odparuje i zostanie gęsty sos. 

Sosem smarujemy podpieczoną pizzę. Dodajemy dodatki według uznania. (U mnie były to pieczone kawałki piersi z kurczaka, pomidory koktajlowe, ser mozarella i sałata roszponka). Pieczemy jeszcze ok 5-10 minut aż składniki się zagrzeją a ser rozpuści. 

Podajemy natychmiast po wyjęciu z pieca !!

Smacznego 


  Zachęcam również do wypróbowania przepisu na zdrowe hamburgery z kalafiora który znajdziecie tu:; hamburgery z kotletem kalafiorowym

 

zdrowa alternatywa dla pizzy
pizza z kalafiora


poniedziałek, 12 października 2015

Kalafiorowo - fast foodowo



Moje dziecię miało ostatnio w szkole festyn pro- zdrowotny. Dyrektor organizuje taki festyn co roku aby zwiększyć wśród dzieci i dorosłych aktywność fizyczną czy też zachęcić do zdrowego odżywiania.  W tym roku tematem przewodnim były warzywa i owoce a nasza klasa wylosowała kalafior. Osobiście uwielbiam kalafiora ale zazwyczaj jem go ugotowanego na parze bez dodatków ewentualnie z odrobina masła i bułki tartej. A tu trzeba było wymyślić coś innego i to coś co dzieciaki chętnie zjedzą. 

Tak więc trochę poszperałam po sieci, dodałam do tego garść własnej inwencji i oto proszę, powstały dwa przepyszne dania fast foodowe zupełnie zdrowe bo kalafiorowe. 

Pierwszy przepis to:

Hamburgery z kotletem kalafiorowym

Składniki na kotlety:  
średnia główka kalafior 
2 jajka
200 gr płatków owsianych ( górskie)
2 ząbki czosnku
1/2 natki pietruszki
1/2 pęczka szczypiorku
sól, pieprz wg uznania

otręby pszenne do panierowania oraz olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:  
Kalafior myjemy, dzielimy na różyczki i gotujemy ok 10 minut w lekko osolonej wodzie lub ok 15 minut na parze. Odcedzamy i ugniatamy jak ziemniaki. Jak wystygnie to dodajemy jajka, płatki owsiane, wyciśnięte ząbki czosnku, posiekana natkę i szczypiorek. Doprawiamy do smaku. Formujemy kotlety, panierujemy w otrębach i smażymy na niewielkiej ilości oleju. ( ja daję 2 łyżeczki oleju na ok 6 smażonych kotletów)

Sos jogurtowy:
1/2 opakowania jogurtu
3 łyżki ketchupu ( najlepiej z obniżona zawartością tłuszczu :-) )
1 łyżka musztardy sarepskiej
2 ząbki czosnku

Przygotowanie:
Do jogurtu dodać ketchup, musztardę, wyciśnięte ząbki czosnku, wymieszać i voila' gotowe

Hamburgery przygotowanie:
Bułę przekroić na pół, posmarować jedną stronę przygotowanym sosem. Z drugiej strony kotlecik (lub dwa) z kalafiora i do tego warzywa według uznania kto co lubi :-)
U mnie była sałata, papryka, ogórek, pomidor 

Pychotka :-D

A oprócz hamburgerów możemy się pokusić na zrobienie przepysznej pizzy na spodzie z kalafiora bez grama mąki :-) Przepis na pizzę znajdziecie tu:  pizza na spodzie z kalafiora
 



Dzieci i dorośli zajadali się, aż im się uszy trzęsły :-)

Nie mniej jednak i tak hitem została Pizza której spód był zrobiony z kalafiora. Samokowo... lepsza niż niejedna kupiona w pizzerii a o ile zdrowsza :-) 

Przepis na pizzę znajdziecie tu: 


czwartek, 8 października 2015

Najgorsze co mozna zrobić - to poddać się przed metą


Ale mi się wczoraj nie chciało iść na trening obwodowy :-(

 Chodzi mi coraz bardziej po głowie zmiana klubu albo rodzaju ćwiczeń. Demotywuje mnie ten wzrost wagi.

Najbardziej czuję różnicę oczywiście w udach i pomyślałam sobie, że może warto wrócić do ćwiczeń na rowerze? Jakoś gdy więcej jeździłam niż rzeźbiłam mięśnie to były jakieś takie smuklejsze. Co prawda moja trenerka powiedziała, że trening obwodowy jest lepszy ale chociaż zamienię jeden ABS na rowery. 

 Oczywiście po treningu obwodowym byłam szczęśliwa aczkolwiek zmęczona, czyli jak zawsze :-)
Od poniedziałku staram się ograniczyć spożycie kalorii tak, aby waga ruszyła lekko w dół. Na razie idzie ok. Choć nie wyobrażam sobie teraz jak ja mogłam przetrwać na początku diety na 1200 kal?

Znów liczę kalorie i pilnuję aby nie było ich więcej niż 1800 dziennie :-) To liczenie pomaga mi w niepodjadaniu słodkiego :-) Strasznie szybko rośnie dzienny licznik kalorii po wpisaniu przekąski w postaci batonika lub ciastka i taka tabelka daje mi informacje "no kochana jak zjesz jeszcze jedno ciastko to będziesz musiała obyć się bez kolacji lub znów nie dotrzymasz danego sobie słowa i zjesz więcej niż spalisz.
 A potem będziesz mogła sobie pojęczeć że tyłek rośnie :-)"

Znalazłam kilka fotek z zajęć treningu obwodowego. Jest to jedyny trening który daje mi tak popalić. formułą przypomina chyba trochę CrossFit choć pewnie nie jest tak ciężki. Niestety teraz w klubie jest on tylko raz w tygodniu nad czym bardzo ubolewam bo zmęczyć się tak dwa razy w tygodniu to jest coś.