piątek, 11 września 2015

Żyj tak jak radzisz- czy to jest możliwe?

Dziś przeczytałam fajny tekst który dał mi sporo do myślenia.

" Naucz się kierować swoim życiem i stosować do rad jakie dajesz innym" 

No właśnie czyż  nie jest tak, że lepiej wiemy co powinni robić inni  podczas gdy sami nie za bardzo potrafimy stosować się do dawanych rad?

Najlepszym tego przykładem może być właśnie odchudzanie i dieta. Bardzo często czytam  na różnych forach o odchudzaniu jak ( głównie) kobiety  radzą sobie co i jak najlepiej jeść, w jakich godzinach, jak często w jakich ilościach itp. Ciśnie mi się wtedy na usta pytanie. Skąd Wy to kurka wiecie? Z własnego doświadczenia czy z wiadomości przeczytanych w google? 

Po pierwsze prawda jest taka, że to co jest dobre dla jednego może być złe dla drugiego więc dawanie super rad można sobie włożyć często w .....
A po drugie czy my jako osoby dające super rady sami się do nich stosujemy? Kiedy mówimy innym jak mają żyć i co jest dla nich dobre czy świecimy wtedy przykładem?  
Zapewne są takie osoby ale jest ich niewiele :-(

Sporo ludzi przynajmniej "stara się" tak żyć jak radzi ale gro osób to tylko teoretycy i Ci mnie wkurzają najbardziej. Bo jeśli mówisz innym, że aby schudnąć trzeba odstawić słodycze i tłuste jedzenie a sama odchudzasz się na "forum" od dwóch lat i ciągle masz do zgubienia prawie tyle samo co na początku diety to coś jest chyba nie tak. Kiedy co chwila piszesz że się złamałaś i znów zjadałaś schabowego czy tort na imieninach mamy a potem przez pół roku jęczysz że waga co tydzień idzie w górę lub ewentualnie stoi to jakim przykładem jesteś dla nowych 'odchudzających  się"? 

Sama jestem tego najlepszym przykładem. Przez półtora roku udawało mi się żyć tak jak głosiłam wszem i wobec. Wydawało mi się, ze pozjadałam wszystkie rozumy i że teraz już nic nigdy tego nie zmieni. A wystarczył miesiąc nieprzychylnych dla utrzymania swoich postanowień zdarzeń ( remont, wakacje, nowe obowiązki) , żeby wrócić na tory przez które szłam przez ponad 30 lat. 

No bo jak teraz radzić klientce która mówi że nie ma czasu żeby jeść regularnie 5 posiłków dziennie?
 Powinnam powiedzieć "kochana" jak się chce to wszystko można. Wystarczy że ustalisz priorytety i zdrowe odżywianie będzie dla Ciebie od dziś najważniejsze.
Super, tylko dlaczego ja teraz po odpuszczeniu sobie i rozregulowaniu swojego zegara tez nie mogę się znów zebrać w sobie?  Dlaczego sama nie jem regularnie posiłków choć wiem, że jak nie zjem o 14.00 zdrowego obiadu tylko przekąszę batona w biegu to już do wieczora będę jechała na "słodkim"?

  Sama czuję, że moje zachowanie jest niewłaściwe. I nie ma tu żadnego znaczenia fakt, że jak to mówią "dobrze wyglądam".

 Chodzi o zasady. Jeśli mówisz innym jak mają żyć i że coś jest dla nich dobre, to pokaż im to na własnym przykładzie. I nie mam nic na swoje usprawiedliwienie :-( No cóż, pozostaje mi szukać motywacji na  zewnątrz, gdyż najzwyczajniej dziś ja potrzebuję pomocy. Obym szybko ją odnalazła ;-)
źródło: temysli.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz