czwartek, 30 kwietnia 2015

Moje nowe logo







No i mam nowe logo na stronę :-)

Taki mój znak rozpoznawczy :-)






Powrót do ćwiczeń po przerwie poszedł całkiem sprawnie ale 3 tygodnie przerwy bez zmiany diety dały mi cały kilogram więcej. Waga  25.04.2015 pokazała 61,5 kg. 

 W dalszym ciągu nie jest źle, ale czas się ogarnąć. Oczywiście siedząc w domu na kanapie, nie mogąc za wiele robić, bo i męczyć się za bardzo nie można, ani na kompie za długo bo trzeba oszczędzać oczy, ani książki poczytać to pozostawało z nudów tylko jeść :-P

Oczywiście to żart, ale faktem jest, ze zaczęłam podjadać troszkę bardziej niż do tej pory. Nawet fast foody. Choć jak widać, nawet fast food jest robiony ręcznie a nie kupny a tym samym bardziej fit  ;-)

Tutaj mamy frytki z piekarnika bez tłuszczu, kurczaka bez skóry, sałatkę warzywną i sosik czosnkowy zrobiony z jogurtu naturanego, czosnku i odrobiny ketchupu i musztardy.

Mniam :-)


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Nowa ja czyli nowe i cialo i nowe oczy :-)

Mijają już 3 tygodnie odkąd przeszłam operację korekcji wzroku.

Pierwszy dzień po zabiegu był dość nieprzyjemny i bolesny. Kropienie oczu co godzinę tez było uciążliwe ale na szczęście przespałam większość czasu ;-)

Sam zabieg...hmm. Nie powiem że przyjemny aczkolwiek na pewno nie bolesny. Całość od momentu wejścia na sale operacyjną do wyjścia z sali zajęła ok15 minut!!!

Niesamowite, w ciągu 15 minut można mieć zupełnie nowy nie używany wzrok ;-) Widzieć widziałam od razu ( na szczęście bo najbardziej bałam się , że coś pójdzie nie tak) , ale pierwszego dnia oczy łzawiły, piekły i bez okularów przeciwsłonecznych nie mogłam iść nawet do łazienki.

Za to następnego dnia... CUD widzę wszystko tak jak w okularach, no może jeszcze oczy trochę wrażliwe, zmęczone ale widzę, widzę, widzę :-)

Jestem już po kolejnych badaniach kontrolnych i wszystko jest ok. Następne badanie za 3 miesiące. Podobno w jednym oku mam już 0 a w drugim ok 0,5 dioptrii czyli tak jak zdrowy człowiek :-)

No i oczywiście mogę wrócić do aktywności fizycznej :-)

Ogromnie się ciesze i dziś wybieram się na ABSy. Zakwasy pewnie będą jak to po 3 tygodniowej przerwie ale już nie mogę się ich doczekać. Choć z drugiej strony oczywiście leń siedzi już w mojej głowie i podpowiada "wcale Ci się nie chce iść, zostań w domu jeszcze tydzień, dwa, a może już w ogóle daj sobie spokój z tymi ćwiczeniami"

Ale mam go w nosie i idę :-D