sobota, 25 października 2014

Spadek motywcji



 Powyższe zdjęcie umieściłam tak pół żartem, pół serio.

Nie ma się co oszukiwać. Spada mi motywacja do ćwiczeń i do utrzymania wagi. Być może jest to przesilenie jesienne? Mam nadzieję, że jednak wytrwam.

Moja waga waha się przy cotygodniowym sobotnim ważeniu na poziomie 58-59 kg czyli trzymam wagę.
 Co prawda pozwalam sobie na słodkie ale jest to zazwyczaj moja przekąska lub niewielki deser po obiedzie. Na przykład 3-4 ciastka Belvita lub 4 kostki gorzkiej czekolady.

  Nauczyłam się jeść zdrowo i wydaje mi się, że nie potrzebuję już kalkulatora kalorii. Mniej więcej wiem co ma ile kalorii i ile mogę zjeść, aby nie przekroczyć norm spożycia. 

Zresztą nie dajmy się zwariować, nie można żyć całe życie z kalkulatorem i kartką w ręku. To trochę jak z coachingiem. Dostajemy narzędzia po czym uczymy się z nich korzystać. A potem pozostaje samodzielnie sobie radzić. Przecież nie będziemy przez całe życie iść z mentorem czy coachem.

Tak więc postanawiam sobie od dziś. Po pierwsze ważyć się raz w miesiącu  w ostatnią sobotę.
Po drugie nie wpisywać codziennie posiłków do kalkulatora tylko robić to wyrywkowo rzadziej. Zazwyczaj  wtedy, gdy sobie „pozwolę: że tak powiem zjeść. Przy tym robić to wieczorem już po ostatnim posiłku żeby uczciwie sprawdzać ile tak naprawdę jem. Czy jest to w okolicach 2000 kal czy dużo mniej czy więcej.

piątek, 10 października 2014

Czy można schudnąć 10 kg w miesiąc?

Czy można schudnąć 10 kg w miesiąc?

Na taki artykuł natknęłam się ostatnio na portalu Vitalii.

Bardzo często spotykamy się z takimi pytaniami zadawanymi do dietetyków. Osobiście uważam , że oczywiście jest to możliwe i im większą ma się nadwagę nawet bardzo realne. Sama jestem przykładem tego, że mając tylko ok 10 kg nadwagi zgubiłam w pierwszym miesiącu blisko 7 kg.

Dziś stwierdzam jednak z całą stanowczością, iż było to głupie i niezdrowe. Wiadomo, że na początku to jest sporo wody ale mimo wszystko wyobrażam sobie jak bardzo "głodne" musiały być moje narządy skoro tak bardzo czerpały energię z tego co można było ( na przykład dla moich włosów już nie starczyło składników odżywczych, gdyż zaczęły wypadać garściami) .

 Wiem, że większość z nas nie lubi czekać i chce szybko coś mieć i osiągnąć. Zwłaszcza gdy dieta jest odbierana jako wyrzeczenie i odmawianie sobie przyjemności a nie jako coś z czym się utożsamiam, czyli zdrowy styl życia.

Wiem też, że jest wysiłkiem emocjonalnym i fizycznym przetrwanie pierwszych kryzysów w diecie, ale jednak warto. Chociażby po to aby nie było tak efektownego po diecie jojo :-)

Poza tym właściwie nikt się nie zastanawia, że będąc miesiąc na diecie przez połowę tego czasu stracił w większości wodę,  gdyż spalanie tkanki tłuszczowej na diecie wygląda mniej więcej tak:

Etap 1: Do trzeciego dnia diety tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu
Etap 2: Do 13 dnia diety tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu
Etap 3: Między 21 a 24 dniem diety tracimy 15% białka, 85% tłuszczu
Etap 4: Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu


Link do całego artykułu tutaj: czy można schudnąć 10 kg w miesiąc?

No więc czy można schudnąć 10 kg w miesiąc? Można , ale czy warto?