czwartek, 21 sierpnia 2014

8 wskazówek pomocnych w odchudzaniu

Natknęłam się dziś w sieci na zdjęcie przedstawiające 8 wskazówek pomocnych w odchudzaniu.

Oto one:


Jeśli chodzi o mnie to faktycznie większość z nich ostatnio stosuję a niektórych nie udaje mi się niestety w dalszym ciągu zrealizować ( no cóż, nie ma ideałów :) )

Po pierwsze nie jem ciemnego mięsa tylko ryby, kurczak i indyk. Ewentualnie pozwolę sobie  latem raz na jakiś czas na kotlecika z karkówki z grilla czy kiełbaskę z ogniska

Po drugie nie kupuję i tym samym nie jem chipsów, paluszków i solonych orzeszków ani tudzież podobnych przekąsek. Zdarza mi się jednak spożywać takie produkty np.w  postaci moich ulubionych ostatnio ciastek belvita które jakby nie było są wysoko przetworzoną żywnością.

Po trzecie nie jadam fast foodów. Nawet jak jestem głodna to omijam je z daleka ( zresztą wtedy tym bardziej :-) ) a jeśli już muszę skorzystać to kupuję w SubWay  kanapkę no w ostateczności od czasu do czasu ( gdy mam baardzo dużą ochotę to Rollo z kurczakiem i bardzo małą ilością sosów) . Ewentualnie robię sobie w domu swój własny fast food czyli kupuję ciasto na tortille, kroję warzywa, griluję kurczaka i robię sos jogurtowo czosnkowy - Pycha -przynajmniej tak twierdzi moja rodzinka :-)

Po czwarte ćwiczę 3-4 razy w tygodniu a tym samym więcej wychodzę z domu, bo na ćwiczenia też trzeba dojść :-)

Po piąte z pewnością jem więcej warzyw i owoców. I wcale się nie stosuję do zasady, że owoce tylko do południa a wieczorem nie są dobre jako posiłek. Wychodzę z założenia, że lepsze jabłko czy nawet garść winogron przed snem od bułki z kiełbasą i majonezem :-) 

Oczywiście nie jem na kolację samych owoców, gdyż wiem, że zjadając je na kolację po godzinie czy dwóch znów będę głodna. Dlatego też, jem na kolację coś co pozwoli mi wytrwać do rana.  Jeśli jednak zdarzy mi się chęć na podjadanie po kolacji to wtedy, jak już muszę pozwolę sobie np. na jabłko czy mandarynkę. W każdym razie niewielką porcję i jak widać na razie mi nie szkodzi na figurę :-)

No i po szóste..... hmm. No właśnie wysypiać się. No tu niestety legnę na całej linii i nie umiem nic na razie wymyślić żeby to zmienić. Także śpię po  max 6 godzin na dobę przez co zapewne mam mniej energii w ciągu dnia niż bym chciała. Więc z pewnością tu jest mój obszar do zmiany i pracy nad sobą. Potrzebuję tak poukładać plan dnia, żeby ze wszystkim się szybciej wyrobić, ewentualnie z czegoś zrezygnować. Innymi słowy potrzebuję lepszej organizacji pracy własnej.

Ale to temat nie na teraz :-) Jeszcze przyjdzie czas na takie zmiany. Nie wszystko na raz bo gdy robimy za wiele rzeczy to częściej zdarza nam się poddać gdy coś nie wyjdzie.

 Teraz skupiam się na utrzymaniu wagi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz