sobota, 10 maja 2014

TA DAM :-) Sukces osiągnięty :-)

Dziś rano wchodzę na wagę i jest :-) Udało się, waga zeszła nawet poniżej mojego planu. Wskazała dziś 62,5 kg. Jupi, jupi jupi. To jest mega, mega fantastyczne uczucie. Mogłabym skakać pod sufit i pomimo mojej wagi bądź co bądź nie najmniejszej bo 62,5 kg czuję się dziś lekka jak piórko :-)



Nawet nie wiem co pisać ;-) Idę dziś ze szczęścia w nagrodę do SPA :-) zabieram psiapsiułę i będziemy czcić mój sukces :-)

Pytanie co dalej? 

W zasadzie już nie chcę chudnąć, czuję się dobrze w swojej skórze. Jednak trochę za długo jechałam na redukcji i teraz trochę za szybko musiałabym hamować. A mocne hamowanie jak wiadomo jest niebezpieczne :-)

 Tak więc może uda się zgubić zupełnie nieplanowanie dodatkowe kg. ( o ile teraz nie odbije mi szajba i z radości nie zacznę się objadać :-) )

Oczywiście zdarza mi się już teraz zjeść coś niezdrowego, nawet pozwalam sobie na kawałek pizzy ale jest to raz na 2 tygodnie i jest to 1 kawałek a nie pół pizzy. W każdym razie pilnuję kalorii i pilnuję aby nie przekraczać węglowodanów i tłuszczy w diecie.

Od dziś wchodzę w etap 1500-1600 kal.

Apropo do tej pory nie wspominałam o moich kobiecych dniach ale coraz bardziej zaczynam dostrzegać zależności pomiędzy "tymi dniami" a tym, co i ile jem oraz czy odczuwam głód bardziej czy mniej :-)

No dobra kończę i idę się relaksować <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz