sobota, 24 maja 2014

Moje życie a nadwagą

Moja waga znów w  dół bo dziś pokazała 61,6 kg.

Czuję się w swojej skórze na prawdę świetnie.
Wiele osób mówi mi, że już jestem za chuda, że już nie powinnam chudnąć bo źle wyglądam na twarzy. Ok. Po części się z nimi zgadzam bo moja twarz gdy jest szczupła dużo traci na atrakcyjności, że nie wspomnę o moim biuście którego właściwie już nie ma. 

Ale kurcze, co to kogo obchodzi? Ja się czuję z tą wagą SUPER. I gdyby ktoś mi dziś powiedział dostajesz ode mnie piękną twarz, piękny biust i dodatkowe 20 kg to w życiu bym się nie zamieniła. Jak to mówią niektórzy jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził. A ja nie będę nikomu dogadzać oprócz siebie. Bo to JA jestem najważniejszą osobą w moim życiu!!!

Poza tym stwierdzam, iż wiele osób mówi mi to po prostu ze zwykłej zazdrości. Same mają trochę lub trochę więcej kilogramów  do zrzucenia  ale jakoś nie mogą się zebrać do diety ( tzn. zbierają się na tydzień i odpuszczają). Przy czym wpierają innym i sobie, że uwielbiają swoje ciało, swoje krągłości, i swoje sapanie wchodząc do mnie na piąte piętro. Przecież to takie sexi zasapać się wchodząc 80 schodów w górę, co nie? ;-)

Niech sobie mówią co chcą, nie będę nikogo na siłę przekonywać do tego, żeby przestał oszukiwać sam siebie. Jestem kobietą, kobietą która z chudziutkiej przez wiele lat dziewczyny stała się kobitką z nadwagą.

źródło: demoty.pl

A jak wyglądało moje życie z nadwagą?

Zakupy ciuchowe to koszmar - bo to co Ci się podoba to albo nie wchodzi na tyłek albo wyglądasz w tym jak baleron. Więc chodzisz w coraz większych workach.
 ( no chyba że masz faceta który lubi krągłości i masz nadwagę dla niego  - bo przecież ty i twoje zdrowie nie jest dla niego ważne -  bo gdyby było to nie namawiał by cię na tycie i macanie wałeczków. Wtedy pomimo nadwagi chodzisz seksownie ubrana  i czujesz się atrakcyjna. Tylko tę atrakcyjność bierzesz nie z poczucia własnej wartości, tylko z tego że ktoś Cię taką akceptuje. ).

Życie towarzyskie toczy się wokół jedzenia - ciągle zastanawiasz się co upichcić na kolejną imprezę i co dobrego będziesz mogła tam zjeść. Albo inaczej, wiesz że będzie super żarcie a tak bardzo chciałabyś być szczupła tylko wiesz, że nie będziesz mogła sobie odmówić tej przyjemności. Oczywiście na zewnątrz będziesz wszystkich przekonywać, ze wszystko jest super i ty po prostu uwielbiasz jeść ale dobrze wiesz, że znów próbujesz oszukać i przekonać do tego sam siebie. Bo cholewcia gdyby to była prawda, to czy co jakiś czas podejmowalibyśmy próby odchudzania?? No właśnie nie, bo po prostu wiedzielibyśmy, że to jest dla nas dobre i nie chcemy tego zmieniać.

Aktywność fizyczna   wyglądała tak, że wejście na 5 piętro było niczym zdobycie Mount Everestu i można było wszystkim wszem i wobec mówić, no ja tam ćwiczę codziennie. Przynajmniej dwa razy dziennie wchodzę i schodzę po 80 schodów. To razem daje 320 schodów, to chyba wystarczy tej aktywności co nie? A prawda jest taka, że nie chciałam uprawiać aktywności bo była dla mnie strasznie męcząca. Zero kondycji to co się dziwić. Żeby uprawiać aktywność trzeba włożyć w to wysiłek a ludzie generalnie nie lubią się wysilać

Moje samopoczucie wyglądało tak, że rano wstawałam zmęczona, po pracy byłam zmęczona i wieczorem byłam zmęczona. Na nic nie miałam siły i ochoty więc siedziałam przed komputerem lub tv zajadając swoje monotonne życie. Byłam ciągle zła i niezadowolona. Często złość i frustrację wyładowywałam na innych domownikach a prawda jest taka, że byłam wściekła przede wszystkim na SIEBIE.!!! Bo to Ja i nikt inny nie chciał ruszyć tyłka i zmienić swojego życia.

A mnie dziś wzięło na refleksję :-) 


2 komentarze:

  1. So truly :) Podpisuje się pod tym wszystkim :) Ale wszystko mozna zmienic trzeba tylko chciec i przestca wine zganiac na innych,na geny itd

    Pozdrawiam
    Arleta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Arleto :-) odchudzanie zaczyna się w głowie

      Usuń