niedziela, 16 marca 2014

Trening obwodowy = zabójstwo

Poszłam dziś pierwszy raz na ten trening obwodowy. To jakaś masakra!!!! Co ja tam w ogóle robiłam?

Wszystkie laski szczupłe jak na zawodach fitness, podnoszą ciężary które ja ledwo potrafię unieść :-(

Pajacyki, skakanki, jakieś TRXy? , pompki, stepy i w ogóle i w ogóle :)

 Jakoś przeżyłam ale to chyba nie dla mnie :-(

Wyglądało to mniej więcej tak :

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz