sobota, 15 marca 2014

Dieta + ćwiczenia

Minęło właśnie 1,5 miesiąca odkąd przeszłam na dietę. Jest mnie już mniej o 8,3 kg.

Ostatnio pisałam, że waga chyba zaczyna spadać wolniej a tu dziś taka niespodzianka bo poleciało w dół o 1,4 kg. Jakoś strasznie dużo mi się wydawało ale chyba odkryłam tajemnicę takiej różnicy.

Otóż, wczoraj nadszedł dzień który odwiedza co miesiąc prawie każdą kobietę :-) a wraz z tymi odwiedzinami poczułam się jakby lżejsza, tak jakby zeszła ze mnie jakaś opuchlizna.

Nawet znów łatwiej mi znosić dietę, bo tak jak pisałam tydzień temu miałam już chwile zwątpienia i podjadania.

Moje magiczne 10 kg zbliża się nie ubłagalnie a ja nadal nie mogę się zdecydować co sobie w nagrodę sprawić za prezent.:-) Ale co tam, przede mną jeszcze trochę pracy do tej wymarzonej dziesiątki więc zajmę się ważniejszymi rzeczami.

Po pierwsze coraz bardziej nurtuje mnie pytanie co dalej z dietą? Dietę 3D miałam rozpisaną na 4 tygodnie.

Dania praktycznie się nie powtarzały czyli przez te 4 tygodnie na które były rozpisane posiłki się nie znudziły.

Postanowiłam więc pociągnąć tą dietę kolejny miesiąc i właśnie zaczynam trzeci tydzień. Boję się, że wrócę do starych nawyków żywieniowych po odstawieniu diety :-(

Po drugie od biegania na obitreku zaczynają mnie boleć kolana. Każde bieganie kończy się bólem. Jak zwykle postanowiłam wyleczyć się za pośrednictwem wujka Google i wyczytałam, że takie bóle mogą być związane właśnie z tym, iż zaczęłam treningi podobne do biegania a moje kolanka ( na dodatek obciążone nadwagą) nie są do tego przyzwyczajone.


Postanowiłam więc wykupić karnet na siłownię i  jednak coś tam poćwiczyć innego niż ten orbitrek.

 Zresztą kolana kolanami ale nie oszukujmy się, jazda na nim zaczyna mnie już po prostu nudzić :-(


Tak więc wczoraj nabyłam karnet na fitness. Na razie weekendowy bo tańszy a nie wiem czy będę chodzić chociaż te dwa razy w tygodniu.

Postanowiłam sobie, że będę chodzić  w piątki na tą zwariowaną Zumbę  ( wczoraj byłam i było nieco sympatyczniej) i w niedzielę rano na rowery  + wzmacnianie lub wieczorem na trening obwodowy.

Zobaczymy co to takiego i na ile mi starczy zapału. :-)

źródło: www.cyclingstudio.or


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz