wtorek, 11 lutego 2014

Orbitrek zakupiony

No to Orbitrek kupiony ;-)

Cholerstwo okazało się ciężkie jak cholera i samo wniesienie go na 5 piętro wymagało ode mnie sporego wysiłku, więc pierwszy trening z orbitrekiem zaliczony :-)
Na razie zrobiłam w gabinecie przemeblowanie i ustawiłam sobie urządzenie na honorowym miejscu.

Radzenie sobie z dietką idzie mi coraz lepiej.  O dziwo, nie podjadam między posiłkami. Niezmiernie się cieszę, że na razie motywacja nie spada :-)

Jem 5 posiłków dziennie i piję duużo wody. Sama się sobie dziwię bo jakoś do tej pory nie mogłam się zmotywować do jej picia. Oprócz wody piję  1 -2 kawy dziennie i z dwie herbaty ziołowe lub owocowe. Nie piję żadnych słodkich napojów i jakoś mi ich nie brakuje. Wszystkie soki i napoje gazowane poszły w odstawkę.

Jeśli chodzi o posiłki z diety to niektóre z nich nie podchodzą mi smakiem a niektórych nawet nie będę próbować. Na przykład tych  w których są oliwki których nie cierpię.  Jednak te posiłki zastępuję sobie daniem z innego dnia ale w ramach tego samego rodzaju.
Napisali, że tak można więc bezkarnie zastępuję sobie kawę z kardamonem jako przekąskę 4 kostkami gorzkiej czekolady posypanej chili. No i przy okazji zaspokajam sobie ochotę na słodkie.

Moim nowym hitem jest zupa krem z marchewki. Nie pomyślałabym, że zwykła zmiksowana marchew z cebulą 2 ziemniaki, przyprawy mogą tak zaspokoić głód. A do tego z tej ugotowanej porcji wyszła taka ilość, że spokojnie mam obiad na dwa dni :-)
P.S. Kocham czosnek bo każdej potrawie dodaje pikanterii i "smaczności" a że zionę pewnie po tym niemiłosiernie? Trudno, coś za coś. W końcu czosnek to samo zdrowie :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz